Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk
90
BLOG

Dwa razy obiecać, to jak raz dotrzymać, czyli Trzaskowski deklaruje 60 tys zł kwoty wolnej

Zbigniew Kuźmiuk Zbigniew Kuźmiuk Wybory Obserwuj temat Obserwuj notkę 10

Dwa razy obiecać, to jak raz dotrzymać, czyli Trzaskowski deklaruje 60 tys zł kwoty wolnej w PIT


1. Na ostatniej konferencji prasowej Rafał Trzaskowski, najpierw został przez dziennikarza złapany na kłamstwie w sprawie obiecywania wprowadzenia 60 tys zł kwoty wolnej w podatku PIT w kampanii wyborczej w 2023 roku, a później po raz kolejny sam skłamał w sprawie realizacji tego postulatu do 2027 roku. Otóż w tej pierwszej sprawie Trzaskowski, gorąco zaprzeczał jakoby to właśnie on obiecywał wprowadzenie 60 tys zł kwoty wolnej w PIT po objęciu władzy przez Platformę, a gdy dziennikarz telewizji Republika, odtworzył mu jego wypowiedź w kampanii wyborczej w 2023 roku, zmieszany stwierdził, że teraz na pewno rząd Tuska ją wprowadzi, a on jako nowo wybrany prezydent Polski, tego przypilnuje. Powołał się przy tym na niedawną wypowiedź ministra Andrzeja Domańskiego, który w jednej z rozgłośni radiowych pytany o tę sprawę, stwierdził, że przygotuje jej wprowadzenie w 2027 roku.

2. Są jednak twarde dowody, że zarówno Domański jak i Trzaskowski, znowu kłamią w tej sprawie, tylko po to, aby tym razem w kampanii prezydenckiej „złowić” na tę obietnicę, kolejną dużą grupę wyborców. Otóż w związku z procedurą nadmiernego deficytu, jaką Komisja Europejska zastosowała wobec naszego kraju, rząd Tuska musiał przedstawić w Brukseli tzw. plan budżetowo- strukturalny, w którym przedstawił działania, które podejmie, aby zmniejszyć deficyt sektora finansów publicznych do poziomu poniżej 3% PKB ( kryterium z Maastricht). Taki plan rząd Tuska przyjął 8 października 2024 roku i przekazał do Komisji Europejskiej, a ta go zaakceptowała i przedstawiła do przyjęcia Radzie Unii Europejskiej (ministrom finansów 27 krajów członkowskich) pod koniec listopada 2024 roku.

3. Dokument jest wprawdzie obszerny, bo aż 60- stronicowy plan na lata 2025-2028, ale niezwykle oszczędny jeżeli chodzi o konkretne informacje, jakie działania podejmie rząd, aby zredukować deficyt sektora finansów publicznych o ponad 3 pp PKB. W związku z tym zostały w nim zawarte ogólne informacje o zejściu z deficytem sektora finansów publicznych do 2,9% PKB w 2028 roku, a długu publicznego poniżej 60% PKB, dopiero w roku 2030. Z planu wynika, że redukcja deficytu w 2025 roku, a więc roku wyborów prezydenckich, będzie niewielka tylko o 0,2% PKB z 5,7 % PKB w 2024 roku do 5,5% w roku 2025, ale już od 2026, redukcje, będą znacznie głębsze, po ponad 1% PKB rocznie. W 2026 roku poziom deficytu ma już wynieść 4,5% PKB, w 2027 roku- 3,7% PKB, a w 2028 roku -2,9% PKB, a ponieważ te wskaźniki dotyczą całego sektora rządowego i samorządowego, więc redukcje samych wydatków budżetowych, będą jeszcze głębsze, ponieważ deficyt całego sektora jest zwykle niższy, niż deficyt budżetowy. Na przykład w roku 2025 deficyt budżetowy ma wynieść aż 7,3%, a deficyt sektora tylko 5,5% co oznacza, że w niektórych częściach tego sektora, będą nadwyżki, w tym przypadku w podsektorze samorządowym. Z kolei dług publiczny w 2025 roku gwałtownie zbliży się do 60% PKB, czyli kolejnego kryterium z Maastricht (wyniesie 59,8% PKB), w latach 2026-2028 przekroczy ten poziom do blisko 62% PKB, a w roku 2030 zostanie wg tego dokumentu, obniżony do poziomu poniżej 60% PKB.

4. Ale mimo tej mnogości liczb i wskaźników na 19 stronie planu budżetowo- strukturalnego, wymieniono jednak 7 konkretnych działań, które rząd podejmie, aby redukować deficyt sektora finansów publicznych w kolejnych latach, tak żeby w 2028 roku, deficyt tego sektora był niższy niż 3% PKB. Pierwszym punktem tych działań jest „utrzymanie progów PIT i kwoty wolnej od podatku przy nominalnych wzrostach wynagrodzeń i emerytur”, dalej znajduje się szacunek „oszczędności”, jakie te działania przyniosą i zostały one określone na poziomie 0,3% PKB ( czyli w obecnych warunkach około 13 mld zł).

5. A więc rząd Tuska w dokumencie przekazanym do Brukseli i przyjętym przez ministrów finansów wszystkich krajów członkowskich, zobowiązał się do utrzymania dotychczasowej kwoty wolnej w PIT do 2028 roku włącznie, a minister finansów Andrzej Domański kilka miesięcy później, twierdzi, że wprowadzi 60 tys zł kwoty wolnej już w 2027 roku, mimo tego, iż doskonale wie, że koszt tej obiecanki to ok. 52 mld zł w warunkach roku 2024, a więc ponad 1,2% PKB. To kłamstwo powtarza kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski i publicznie deklaruje, że przypilnuje realizacji tej obiecanki, wtedy kiedy zostanie wybrany na prezydenta Polski. Politycy Platformy słyną jednak z tego rodzaju deklaracji, bowiem w tym środowisku obowiązują dwie słynne deklaracje, o których mówili ministrowie Sikorski i Rostowski w restauracji „Sowa i przyjaciele”, jeszcze podczas poprzednich rządów Tuska w latach 2008-2014. To wtedy padło „dwa razy obiecać to jak raz dotrzymać” i „obietnice wyborcze wiążą tylko tych ,którzy w nie wierzą” i te dwie deklaracje, jak ulał pasują do nowych obiecanek ministra Domańskiego i Rafała Trzaskowskiego w sprawie podwyższenia kwoty wolnej w PIT do 60 tys zł.

Dr nauk ekonomicznych, Poseł na Sejm RP obecnej kadencji

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka