Witek Witek
1461
BLOG

Moskiewskie pożyczki – bez paniki! Ale z rozwagą

Witek Witek Polityka Obserwuj notkę 97
Ten tydzień szczodrze obdarzył znaczącymi wydarzeniami naszą część Europy.
Putin dał Janukowiczowi pożyczkę 15 mld $ (na razie 3 mld) na zapełnienie ukraińskiej dziury budżetowej (de facto - uratowanie przed bankructwem).
   Część panikujących dziennikarzy i blogerów odebrało to jaką wielkie zwycięstwo Rosji i osobiście jej prezydenta, posuwając się nawet do wniosków (jak by ostrzeżeń na przyszłość), że Putin jest takim supermanem, że oszukać się go nikak nie da!  = „Ukraina – komentarz skandalizujący” 
Szczególnie konfuzyjnie brzmi to w wykonaniu „byłego dyplomaty, obecnie w biznesie”, który publicznie radzi zachęcać Ukraińców do Eurointegracji takim przedstawicielem polskiej kultury (choćby masowej) jak celebrytka Doda. Autentyk – „Doda na Majdan” 
(albo facio nie ma pojęcia o ukraińskich osiągnięciach w tym obszarze kultury masowej, albo ten jego „obecnie biznes” to właśnie podupadła Dodzia ;)
Jako ciekawostka – aktualna Miss Ukrainy 2013 jako szeregowa wolontariuszka roznosi na Majdanie kanapki i herbatę – w higienicznej masce, aby nie wzbudzać sensacji! W tym miejscu warto zaprezentować jak śpiewają nasi ukraińscy bracia:
 
 
Wracając do tematu pożyczki – pisałem jeszcze przed niepodpisaniem asocjacji w Wilnie: „przez katastrofalną sytuację gospodarczą Janukowicz nie ma co marzyć o reelekcji w prezydenckich wyborach stycznia 2015 r. Albo wyciągnie kasę od EU, albo nie może narazić się złośliwemu czekiście siedzącemu na rurze z gazem” ("Płaczę z Tobą Ukraino, ale nadzieja umiera ostatnia")
    Janukowicz musiał te pieniądze od Putina dostać, aby w ogóle z protestującym Euromajdanem i dziurawym budżetem dociągnąć z szansami na reelekcję do wyborów prezydenckich, które muszą odbyć się najpóźniej w marcu’2015, ale może to być znacznie wcześniej.
    Gdyby tych miliardów nie dostał, już teraz Ukraina była by stracona, zarówno dla Janukowicza, jak i dla Putina.
     Dla prezydenta Rosji, marzącego o odbudowie imperium, Ukraina jest wielokrotnie więcej warta niż dla Europy! Na Ukrainie nie ma nic potrzebnego Unii: rolnictwo, ludzie – tego jest w EU pod dostatkiem. Rynek zbytu 40 mln - OK, ale z możliwościami nabywczymi 10-mln Grecji czy Czech.
Za to bogactwa Ukrainy są niezbędnie potrzebne Rosji - ludzie, płody rolne, położenie geograficzne. Dlatego Rosja gotowa jest wyłożyć za Ukrainę znacznie, nieporównywalnie więcej niż EU. I to jest problem.
    Czy uda się po prostu przekupić (i zastraszyć widmem strasznej EU) większość obywateli Ukrainy (z których prawie 20% to Rosjanie, czyli wystarczy jeszcze tylko 30% Ukraińców przekabacić, bądź utrzymać na swojej stronie, aby poparli kurs na zbliżenie z Rosją?
Dowiemy się po przybliżających się coraz szybciej wyborach prezydenta ( 'Kliczko: z Janukowiczem rozmawiać tylko o przyśpieszonych wyborach" )
 
     Co możemy zrobić z naszej polskiej, biedniutkiej i nieporadnej strony? Finansowych ofert Rosji w żaden sposób nie przebijemy, nie jesteśmy w stanie nawet namówić na to głównych trzymających w EU kasę – bo oni umieją liczyć i robią to, jak w kotłowni w „Misiu” - „na okrągło”.
    Nasza rola musi ograniczać się do namawiania czynników najważniejszych w EU do atrakcyjności wsparcia Ukrainy w jej Eurointegracji. Przede wszystkim
Polska powinna zabiegać o zniesienie wiz dla Ukraińców - przy porównaniu rzeczywistości ulic, miast i wiosek Europy i Rosji wybór cywilizacyjny Ukraińców (a nawet ukraińskich Rosjan) może być tylko jeden!
   O zniesienie wiz dla Ukraińców jako wyraz uznania dla stojących już 4 tygodnie na mrozie i śniegu Euromajdanów w Kijowie i całym kraju zaapelowała najpiękniejsza twarz tego protestu – zwyciężczyni konkursu Eurowizji z 2004 r. piosenkarka Rusłana Łużyczko (to a propos „atrakcyjności” muzycznej i wizualnej Dody,  jeszcze dla porównania:  
 
 
   Jednocześnie należy zwiększyć liczbę miejsc stypendialnych dla ukraińskiej młodzieży (również polskiej, ale i rosyjskiej z tego kraju) na polskich uniwersytetach. To ona za 10-20 lat będzie rządzić Ukrainą – o ile nie wpadnie ona w ustrój wschodniej satrapii rodzinno-towarzyskiej. Ale to zależy od tego najważniejszego wyboru w 2014 lub 2015 roku!

   Drażliwą sprawą, szczególnie dla mieszkańców Rosji, jest źródło finansowanie pomocy Putina dla Ukrainy. 15 mld $ ma być wyjęte z tzw. Funduszu Dobrobytu Narodowego (na przyszłe emerytury) przez przeniesienie aktywów z papierów wartościowych USA na obligacje ukraińskie. Tak to pieniędzmi przeznaczonymi na przyszłe wypłaty socjalne Putin gra teraz imperialnie – czegoś nam to w naszej karłowatej skali nie przypomina?
   Drugim smaczkiem jest potwierdzenie od rządu Putina-Miedwiediewa, że zaoszczędzane pieniądze Rosja inwestowała w ekonomikę swoich konkurentów, a wręcz wrogów (jeśli brać poważnie państwową publiczną propagandę na użytek „ciemnego luda”).
 
   W tym tygodniu niemiecki „Bild” doniósł mało przyjemną informację, że w sąsiednim Obwodzie Kaliningradzkim (z którym Polska ma bezwizową wymianę turystyczną – a to dobre!) znajdują się wymierzone w nas rakiety „Iskander”, a w niedalekich białoruskich Baranowiczach stacjonują rosyjskie samoloty bojowe SU-27, które będą patrolować polskie pogranicze.
- Myślę, że dobrze się stało, że ta wiadomość wypłynęła właśnie w czasie zmagań ukraińskiej opozycji o kierunek rozwoju naszego strategicznego sąsiada.
   Ujął to doskonale Michał Społecznie:  jeśli nie pomożemy teraz Ukraińcom, to: wydamy dużo więcej na zbrojenia, które wynikną z podniesionego ryzyka przez potencjalne przejęcie Ukrainy przez Rosję i za ceny gazu, które Rosja nam narzuci dzięki przejęciu Ukrainy i jej rurociągów
- Pozwoliłem sobie pogrubić te słowa, bo są jednymu z najmądrzejszych w/s polskiej racji stanu odnośnie niepodległej Ukrainy
Może dokołacze się sens tych słowa do głów tych, którzy Ukraińców postrzegają tylko jako konkurencję przy czarnej robocie na Zachodzie.
 
O rozmieszczeniu Iskanderów pod Kaliningradem świetnie napisał Konstantin Borowoj w artykule „Nowa amploi Putina”, w którym:
 
     Na zakończenie o nieprzypadkowym tytule artykułu – 24 lata temu, na samym starcie III RP pewien sekretarz KC polskiej kompartii udał się do Moskwy, gdzie dostał słynną moskiewską pożyczkę na „sozdanie nowoj partii social-demokraticznogo tipa” (jak stało w sowieckich dokumentach) – czyli na zorganizowanie SDRP i SLD.
   Zorganizował, a partia na sowieckich dolarach wygrała wybory i rządziła Polską dwukrotnie: w l. 1993-97 i 2001-2005. Wspomniany kurier tych agenturalnych środków nie tylko nie został ukarany, a w pierwszym rozdaniu SLD był ministrem spraw wewnętrznych, a w drugim premierem. On to też zerwał podpisany z Norwegią kontrakt na gazociąg uniezależniający Polskę od dostaw rosyjskiego gazu.
 
       Notka z 2002 roku, kiedy jeszcze nie wiedzieliśmy czym zajmie się ex-kanclerz Schroeder:
    Zrywając budowę tego gazociągu z Norwegii do Polski tenże moskiewski pożyczkobiorca umożliwił położenie gazowego Nord Streamu z Rosji do Niemiec, obchodzącego szerokim łukiem Polskę i zamykający ją w gazowe kleszcze.
    Nawet gdyby ta pożyczka z 1989 r. nie została Moskwie oddana, to te drobne tysiące dolarów dawno zaprocentowały miliardowymi zyskami Gazpromu i geopolitycznymi przewagami gospodarzy Kremla. Dobrze zainwestowana kwota
A nasz moskiewski kurier po 24 latach? To omawiany kandydat na wicepremiera w przyszłym koalicyjnym rzadzie PO-SLD.
- Czy istnieje głupsze od polskiego społeczeństwo w Europie?
Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj97 Obserwuj notkę
Witek
O mnie Witek

  "..kilka Twoich powstańczych tekstów pisanych w sierpniu 2009 i Twoje komentarze i interpretacja faktów w tym opis próby połączenia Starego Miasta z Żoliborzem są niesamowite. Powiem szczerze, że te Twoje teksty, wraz z książką Zbigniewa Sadkowskiego "Honor i Ojczyzna", należały do głównych motywów mojego zainteresowania się szczegółami." ALMANZOR 22.08 ..."notki Witka, które - pisane na dużym poziomie adrenaliny - raczej się chłonie niż czyta." " Prawda o Powstaniu, rozpoznawana na poziomie wydarzeń związanych z poszczególnymi pododdziałami, osobami, czy miejskimi zaułkami ma niespodziewaną moc oczyszczania Pamięci z ideolog. stereotypów i kłamstw. Wszak Historia w gruncie rzeczy składa się z prywatnych historii. Prawda na poziomie Wilanowskiej_1 jest dużo bardziej namacalna i bezdyskusyjna niż na poziomie wielkiej polityki. Spoza Pańskiego tekstu wyłania się ten przedziwny napęd Bohaterów, o których Pan pisze. I nawet ten najgłębszy sens Ofiar, czynionych bez patosu i bez zbędnych górnolotności" JES pod "Dzień chwały największej baonu "Zośka" "350 lat temu Polakom i Ukraińcom zabrakło mądrości, wyrozumiałości, dojrzałości. Od buntu Chmielnickiego rozpoczął się powolny upadek naszego wspólnego państwa. Ukraińcy liczyli że pod berłem carów będzie im lepiej. Taras Szewczenko pisał o Chmielnickim "oj, Bohdanku, nierozumny synu..." Po 350 latach dostaliśmy, my Polacy i Ukraińcy, od losu drugą szansę. Wznieść się ponad wzajemne uprzedzenia, spróbować zrozumieć że historia i geografia dając nam takich a nie innych sąsiadów (Rosję i Niemcy) skazały nas na sojusz, jeżeli chcemy żyć w wolnych i niepodległych krajach. To powrót do naszej wspólnej historii, droga oczywiście ryzykowna na której czyha wiele niebezpieczeństw (...) "Более подлого, низкого, и враждебно настроенного к России и русским человека чем Witek, я в Салоне24 не видел" = "Bardziej podłego, nikczemnego i wrogo nastawionego do Rosji i Rosjan człowieka jak Witek, ja w Salonie24 nie widziałem" AKSKII 13.2.2013

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (97)

Inne tematy w dziale Polityka