- zachwycał się przed niecałym rokiem duet Olsen-Hołownia, czy jak ten pierwszy się nazywa...
Już wtedy zrozumiałem, że poziom przewidywania Franka jest mniej więcej taki jak u ameby - zręczny plecaczek i piłkarskie buty korki lub z kolcami do biegania zamiast gumowych trampek zwanych przez Dziadka pepegami, zapewniłyby mu większe szanse w dotarciu do wymarzonych Syryjczyków. Chyba że chodziło mu właśnie, aby być złapanym i zostać medialnym bohaterem i "ofiarą reżimu PiS-u". Bo z reżimem Agroführera nie chciał pożartować.
Teraz też pokazał się jako mocno ograniczony typ. Chociaż lampkę mógł włączyć jadąc wieczorową porą pod gazem...
A swoją drogą, jak długo jeszcze parlamentarny immunitet będzie obejmował drobne (czy większe) przestępstwa drogowe???
Nitrasa nie przebije nikt, ale było to za granicą i przedawniło się. Ale nie w mojej pogardzie dla €-posła intelektu ameby...
Komentarze
Pokaż komentarze (9)