WIADOMOŚCI BIEŻĄCE WIADOMOŚCI BIEŻĄCE
36
BLOG

P O L I T Y C Y (N I E) K A T O L I C Y

WIADOMOŚCI BIEŻĄCE WIADOMOŚCI BIEŻĄCE Społeczeństwo Obserwuj notkę 2
1. O W A C J E Szybko przeleciał ten jubileusz papieski. Czy tak jak woda po kaczce? Czy coś nam to 20-lecie pogrzebu Papieża w głowach odświeży? Czy jest jakiś pożytek z jubileuszy?

Papieżowi Wojtyle zależało na tym by być pożytecznym.
W testamencie, który poprawiał kilkakroć napisał, że pragnie by z jego śmierci  tez wyniknął jakiś pożytek.  Tej kwestii był nad wyraz pragmatyczny.
Był On niemal całe życie od zakończenia studiów aż do konklawe wykładowcą.
Było mu smutno gdy widział, że jego wykłady nie odnoszą skutku.  Nie przestawał dbać o swych studentów nawet na wakacjach.
Gdy został Papieżem nie przestał być nauczycielem.
Jego studentami stali się mieszkancy tych wszystkich krajow ktore odwiedzal. Starannie przygotowywal swoje przemowy.
Zwłaszcza te wygłaszane w "Zniewolonej Polsce".
Cierpliwie nas pouczał a myśmy klaskali.
Powstał jakiś nowy rytuał:
KPO("kazania przerywane owacjami".)
Czy myśmy się tego czasem nie nauczyli od komunistów?
Pewnego razu w Nikaragui Papieżowi nie udało się wygłosić kazania bo jak tylko otwierał usta zaczynały się owacje...
Miał do nas żal podobno, że za dużo klaszczemy i za mało słuchamy.

2. R E F L E K S J A   P O    F E S T I W A L U

Czy czegoś nas te pielgrzymki papieskie nauczyły? Czegoś co można wdrażać każdy dzień nie tylko na jubileusz i nie tylko w formie cytatów i pocztówek z piosenką "BARKA".
Dla wielu z nas papieskie wizyty były jak swego rodzaju festiwal i dodatkowe dni wolne od pracy i od szkoły.
Owszem, należało się nam.
Rekompensata za "Trzecią Rzeszę", za "Komunę" i za "stan wojenny".
Gdy jednak przyszedł dobrobyt, nie skorzystaliśmy z okazji by przemyśleć i wdrożyć w życie to co on proponował.
Pamiętam co się wydarzyło na lotnisku Krywlany w Białymstoku 5 czerwca 1991go roku.  
Podczas mszy polowej na kazaniu, w którym wiodąca myśl to była refleksja nad 7-mym przykazaniem: "nie kradnij" papież Jan Paweł nas zaskoczył.
Wypowiedział wtedy taką frazę że: "komunizm upadł a kapitalizm też nie jest idealny."
Ostrzegał nas i radził że powinniśmy znaleźć jakaś "Trzecią Drogę".

3. T R Z E C I A   D R O G A

Były owszem próby i dalej są.
Pan Mentzen głosi że nie identyfikuje się ani z lewackim PO ani z PIS, który jest niezbyt prawicowy.
Faktycznie potrzebna nam była "trzecia droga" i nadal jest potrzebna.
Skoro to sugerował Papież to aż dziw bierze że przez 30 lat nikt takiej trzeciej "katolickiej drogi" nie zaproponował.
Czyżby zabrakło nam oleju w głowie?
Łatwo się domyśleć że głowa kościoła chciał w roli trzeciej drogi zaproponować "socjalną naukę kościoła."
Nie trzeba nic wymyślać ona już jest w encyklice "Laborem exercens" i wielu innych dokumentach kościelnych.
Papież miał nadzieję że Solidarność będzie taką trzecią drogą ale ten ruch "tajni współpracownicy" zdyskredytowali.
Nie wyszło, nie udało się.
Strasznie się Papież zawiódł.
Wydawało się nareszcie że może katolicy z PSL albo 2050.
Oni też "spaprali" sprawę.
Żadnych katolickich haseł.
Proszę zobaczyć jak to hasło o "trzeciej drodze" na opak wywrócił po ponad 33 latach Szymon Hołownia. Tak wiele  osób mu zaufało.
Niby katolik a głosował za aborcją.
Zrobił wszystko żeby tę myśl katolicką sprofanować.
Nawet hucznie obiecał że z biskupami bratać się nie będzie. Wolność Tomku w swoim domku.
Jak wiadomo Pan Szymon od próśb papieskich ostentacyjnie plecami się odwrócił.
Jan Paweł Drugi w grobie się przewraca od takiej "interpretacji trzeciej drogi".
Smutne są te moje refleksje ale coś pozytywnego w życiu Szymona Hołowni jednak jest.

4. N O W A T O R S K I   P O M Y S Ł

Powiem dla  sprawiedliwości, że Pan Marszałek jest jedynym polskim politykiem którego boli bieda w "trzecim świecie".
Odwiedza Afrykę zdaje się Kongo i zbiera datki na jakiś afrykański szpital.
To dobry sposób na inwestowanie w Afrykę dla naprawdę i najbardziej  potrzebujących.
Dużo lepszy niż tracenie kasy na "socjal" dla "zdrowych afrykańczyków" w Polsce czy gdziekolwiek.
Pogratulować pomysłu.
Szkoda że go nie słychać podczas kampanii wyborczej.
Może mu ktoś "na uszko podpowie", bo może zapomniał albo się wstydzi, że coś takiego robił.
A może podrzucić ten pomysł dla innych, na przykład panu Mentzenowi czy innemu Katolikowi czyli panu Nawrockiemu.
On podobno jest bezpartyjny więc nie musi się kurczowo trzymać dyrektyw PIS.
"Panie Karolu - do Afryki!".
Oboje panowie dużo podróżują, znają angielski niechby się tam wybrali. "Stary prezydent" Duda wpadł na pomysł by odwiedzić Watykan na rocznicę śmierci Jana Pawła II, a ci nowi kandydaci świętowali gdzie i jak?
Chciałbym zapytać.

5. R Z Y M    I Z R A E L   C Z Y    U S A?


Gdzie jeszcze powinni udać się kandydaci na prezydenta, by zarobić dodatkowe punkty w rankingu?
"Pomysłowy Sławomir" odwiedził Ukrainę, warto pogratulować.
Nie wszystkim jednak pasuje "kopanie Ukrainy" podczas tej strasznej wojny.
Oskarżeń o "moskiewską narrację" nie da się uniknąć.
Delikatny temat, można punkty stracić albo zyskać.
"Ryzyk fizyk". Nie wie nikt.
Możnaby z większym pożytkiem Włochy odwiedzić a nawet Izrael. Czemu nie?
To jednak kierunek dla Pana Brauna.
Kolejny odważny i twardy, bo "katolicki kandydat". Kto jak nie on nam otworzy drzwi do wędrówki "trzecia droga". To o co bezskutecznie błagał Papież w Białymstoku i nie tylko...
Tym nie mniej Pan Sławomir też pokazał "że jest odważny" i tego mu nie wolno odmówić.
Jego twarda pozycja w sprawie aborcji zyskuje mu mnóstwo sympatyków w niebie. Głos Jana Pawła ma zapewniony. PIS nigdy tak odważnie nie bronił życia jak to robi teraz Konfederacja.
Gratulacje.
Polski prezydent powinien być twardy, odważny i bezkompromisowy.
Zbyt wielu "mięczaków" miewaliśmy "na tronie".
Gdzie wiatr powieje tam i oni. Albo Moskwa albo Bruksela, w najlepszym razie Waszyngton.
A gdzie ta trzecia katolicka droga?

6. PARLAMENT BEZ PALCÓW albo
      P R A W D O M Ó W N O Ś Ć.

Żaden z naszych mężów stanu nie był na tyle "człowiekiem prawym i światowym" by się z jego zdaniem liczono jak liczono się niegdyś z Paderewskim.
Żaden się nie postawił jak Rejtan w obronie polskich interesów.
Może czas pomyśleć o jakiejś kobiecie na to stanowisko. Pani Szydło czy Zajączkowska się prezentują o niebo lepiej niż dotychczasowi
"P O L S C Y    D Ż E N T E L M E N I"
Czy pamiętacie jak sobie niegdyś dwaj panowie zamiast ręki podawali na przedwyborczej debacie nogę? (Słynna przedwyborcza debata Wałęsy z Kwaśniewskim -1995)
Pan Rafał -kandydat lewicy też "człowiek z klasą" nie pogardził okazją i udał się w ramach kampanii przedwyborczej do Szwajcarii czyli tam gdzie mówią po francusku i niemiecku.
Przypisywać mu jednak pseudonim "twardy", żaden Polak się nie ośmieli.
Polegać na nim "jak na Zawiszy"?
A może poprosić go by sobie jak rzymski żołnierz Mucjusz Scewola dał spalić palec w ogniu na potwierdzenie, że to co głosi jest prawdą.
Chyba by żaden palec nie został cały.
W sejmie też byśmy mieli "parlament bez palców". Nie mówiąc już o dziennikarzach, naszych sędziach i prokuratorach.

7. MANDELA, GANDI, TATCHER I REAGAN
                    S a s k i e    c z a s y.


Trzeba się ruszać Panowie nie tylko po Polsce.
Świat na was czeka. Miliony Polaków  jak przewidział Mickiewicz stali się "Narodem Pielgrzymem" w poszukiwaniu chleba.
Nie doczekali się obiecanego dobrobytu.
Faustyna obiecała, że Polska stanie się wzorem i błogosławieństwem dla świata.
Wyszyński też ostro twierdził, że "Polska będzie katolicka albo jej wcale nie będzie".
Ostre słowa.
Wygląda na to że obdzielilem już komplementami cały "Polski Olimp". Pozostał jeszcze "niezależny kandydat". Złośliwi twierdzą: "marionetka".
Ja jednak biję brawo dla Pana Nawrockiego, ten dotarł najdalej w obronie polskich interesów.
Zdaje się bywał nie tylko w Moskwie i w Afryce ale też w Waszyngtonie...
Trzeba robić znajomości.
Troszkę dalej niż na Wołyń czy Lwów.
Tam sytuacja też tragiczna i w Izraelu.
Trzeba też się spotykać z autorytetami.
Choćby z Papieżem Franciszkiem, mimo że niezbyt w Polsce popularny...
Trochę by się kampania wyborcza ożywiła. No i w programie wyborczym żaden kandydat nie obiecał, że zaprosi do Polski papieża. A przecież to Papież właśnie równo tysiąc lat temu dał koronę Chrobremu.
Jakże świętować takie rzeczy w Szwajcarii?
Już żeśmy całkowicie na psy zeszli. Dziewięć lat super katolicki Duda nie zaprosił do Polski Papieża.

Ostatnie i jedyna wizyta podczas dwu kadencji 2016. Wszyscy zdążyli zapomnieć.
To przez te 9 lat kraj drastycznie spoganiał. Nic nie wskórali miłościwie "panujący katolicy".
Komunista Jaruzelski i Kwaśniewski zapraszali po 3 razy każdy z nich.
Z tego co z daleka widzę i słyszę - nasza debata prezydencka jest na bardzo niskim poziomie. Może dlatego że główny konkurent nie dostał subsydium jakie mu się  należy?
Same nudy.
Kłamstwa, przepychanki i wzajemne oblewanie błotem...
Wypisz, wymaluj - USA...
Kamala i Donald.
Jakie to wszystko niskie.
Jeśli na górze się tak kłócą to co dopiero na dole.
Czemu tak zaniżamy poziom?
Czy ktoś pamięta Nelsona Mandelę albo Mahatmę Gandhiego.
Czy pamiętacie Thatcher i Reagana.
Jak bardzo nam potrzeba twardzieli tego formatu.
Czy pamiętacie Wyszyńskiego Prymasa Tysiąclecia i kardynała Wojtyłę?
To była dopiero para.
Czy nas Polaków nie stać na prezydenta dobrym poziomie?
Saskie czasy się przypominają.

8. C A Ł Y   Ś W I A T   C I Ę   L U  B I

Żeby choć troszkę przejąć geniuszu od Jana Pawła Drugiego, nasi politycy jednak powinni się udać tam gdzie Papież jeździł najczęściej czyli do Afryki. Dzięki tym wizytom wiele krajów podniosło swe religijne standardy a razem z wiarą misyjne parafie podciągnęły na wyzszy standart swoje szkoły i szpitale.
Właśnie tak wygląda kościół misyjny.
Jeśli szczerze to i u nas w Polsce bałagan będzie tak długo póki każda parafia zamiast salek katechetycznych nie zrobi na swoim terenie porządnej katolickiej szkoły i punktu medycznego albo szpitala.
Tak myślę. To są moje wspomnienia z Oceanii.
W szkoły i szpitale warto inwestować.
Edukacja i opieką zdrowotna w oderwaniu od wartości robi się cymiczna, skorumpowana.
Atmosfera w państwowych szkołach i szpitalach jest nieznośna. Wiem z obserwacji i z opowiadań.
U nas te dwie dziedziny leżą na łopatkach a na misjach jest odwrotnie.
Państwo nie dba o szkoły i szpitale ale kościół tak.
Różnica pomiędzy katolickimi szkołami na szpitalami a państwowymi jest kolosalna.
Mam doświadczenie z Papui gdzie są również katolickie koledże dla nauczycieli i dla katolickich pielęgniarek.
Ludzie ufają "naszym szkołom misyjnym", zwłaszcza technicznym salezjańskim.
To dlatego na misjach nie ma antyklerykalizmu i nikt nie kwestionuje roli kościoła w życiu miast i wsi.
Również młodzieży nie brak w kościele i na religii nawet wyznawcy innych denominacji idą grzecznie na lekcje religii i raz w tygodniu "na szkolną mszę gęsiego".
Nawet w Azji w takich krajach jak w Indie czy Japonia, gdzie katolików jest  mizerna ilosć(od pół do trzech procentów) szkół i szpitali katolickich jest więcej niż w Polsce.
Zabrano nam katolikom podczas zaborów te "edukacyjne  umiejętności" i "tradycje szpitalne" a w okresie międzywojennym nie było komu to propagować.
Po wojnie zabrano te nędzne szczątki i roztrwoniono na Fundusz Kościelny i inne cele.
Nie trzeba nam żadnych funduszy.
Nam potrzebne są katolickie szpitale i szkoły z jakich nas okradziono.
To jest ta trzecia droga jakiej brak: prywatne szkoły i szpitale. Za bardzo zaufaliśmy "nadopiekunczemu państwu". Okazało się że ono wcale nie jest opiekuńcze bo wraca w dłonie spapranych "sowiecką mentalnością" potomków towarzyszy ateistów. Oddaliśmy ojczyznę papieża w ręce bezbożników.
"Trzecia droga" w ich wydaniu wiedzie na manowce.
Nie potrzeba w Polsce na tysiąclecie "Koronacji Papieskiej" wpychać do Belwederu ludzi bez charyzmatu i bez wiary. Skąd jednak wziąć takiego kandydata na miarę Mandeli i Mahatmy.
Skąd wziąć na miesiąc przed wyborami lepszych chłopaków niż ci których już mamy.
Trzeba się tylko modlić by których z nich rzutem na metę okazał skruchę wielkopostną.
Żeby się nawrócił jak Jan Kazimierz we Lwowie i oddał kraj w lepsze ręce i złożył śluby, że już narodu polskiego nie zdradzi jak to robili poprzednicy.
Podobno Jasnogórskiej Ikona pochodzi z Afryki.
Afryka jest jedynym kontynentem na świecie gdzie kościół rośnie a Seminaria pękają w szwach.
Wbrew pozorom Afryka jest nadzieją kościoła.
Afryki nie trzeba się  bać, w Afryce można czerpać natchnienie. Ona podąża "Trzecią Drogą", bo na komuniźmie i kapitalizmie bardziej niż my się  zawiedli. Może moja opowieść zbyt jest sarkastyczna i nie fachowa.
Zbyt długo nie było mnie w Polsce by skutecznie cokolwiek doradzać.
Myślę jednak, że misjonarzy w debacie nad przyszłością kościoła i ojczyzny warto dopuścić.
Mi widzimy inaczej bo z daleka.
Patrząc z dystansu mamy ostrzejszy ogląd i widzimy też życie innych narodów.
Tak z oddała obserwował nas Papież Wojtyła.
On wierzył że Polacy przemienia Europe i świat.
Prezydent Polski ma do spełnienia ważną misję.
Jan Paweł Drugi przygotowywał nas do takiej misji.
Każdy Polak może być iskrą.
On dał przykład że "Polak potrafi" nie tylko w Polsce lecz na całym świecie.
Nawet na ten temat ułożyłem piosenkę:

"Jan Paweł Drugi, wielki święty
Przewędrował cały świat,
Sto pięćdziesiąt krajów zwiedził.
Dziesięć razy był u nas.
JANIE PAWLE DRUGI
CAŁY  ŚWIAT CIĘ LUBI."

9. Ś w i ę t y     I z y d o r

Na zakończenie dodam komentarz z innej beczki. Ponieważ wiele zła się dzieje w internecie nie tylko na wyborach ale na codzień, chcę przypomnieć katolickim internautom że mamy patrona na to żeby sytuację troszkę poprawić zwracając się o pomoc i wstawiennictwo do Niego.
Dziś właśnie jest dzień tego opiekuna "sieci.
Jest nim św. Izydor, patrona internetu.
Módlmy się by obietnica dana Piotrowi, że "ludzi będzie łowić" wypełniła się przy pomocy "sieci internetowej".
Jak na razie najskuteczniej łowi szatan, może jednak to się zmieni.
W tym dniu znalazłem wielu nowych znajomych na FB - pozdrawiam z Uzbekistanu.

x. Jarek Wiśniewski
Misjonarz Fidei Donum


5 kwietnia Angren,
Parafia Bożego Miłosierdzia


image
P. S. Jeśli uważasz że mam rację to podziel się lekturą - podaj dalej.

niezależny portal prasowy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo