WIADOMOŚCI BIEŻĄCE WIADOMOŚCI BIEŻĄCE
60
BLOG

Kaczmarczyk: Sejm nie stanął po stronie tysięcy poszukiwaczy skarbów

WIADOMOŚCI BIEŻĄCE WIADOMOŚCI BIEŻĄCE Kultura Obserwuj notkę 5
Wypowiadałem się w Sejmie kilkakrotnie. Na komisji kultury złożyłem wniosek o odrzucenie wydłużenia wejścia w życie ustawy. Powiedziałem, że chcemy poprawić tę nowelizację i zadbać o dobre prawo dla poszukiwaczy skarbów. Tak się jednak nie stało. Z powodów politycznych Sejm błyskawicznie odrzucił dobre dla detektorystów przepisy. Sejm po prostu nie stanął po stronie tysięcy poszukiwaczy skarbów - mówi Salon24.pl poseł Norbert Kaczmarczyk.

Poseł dodaje, że pytał skąd Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wzięło - zdawałoby się absurdalną - kwotę 15 mln zł potrzebnych do obsługi aplikacji i map pozwalających użytkownikom wykrywaczy metali logować się w systemie i legalnie poruszać po Polsce w poszukiwaniu zabytków. W Sejmie nikt 15 mld złotych nie potrafił sensownie wytłumaczyć.


- Jest to kwota z kosmosu przytaczana przez resort kultury tylko po to, żeby zniechęcić parlamentarzystów do głosowania za dobrą dla poszukiwaczy nowelizacją - informuje Jacek Wielgus, prezes Polskiego Związku Eksploratorów (PZE), największej organizacji poszukiwawczej w Polsce.


PZE w mediach społecznościowych podsumowało to, co stało się wczoraj i dzisiaj w Sejmie.


"Dziś o 10:13 Sejm w trzecim czytaniu zagłosował za przyjęciem ustawy o przesunięciu vacatio legis ustawy z 13 lipca 2023 r., tym samym odraczając wdrożenie życiowych i nowoczesnych rozwiązań prawnych regulujących amatorskie poszukiwania. 9 lub 10 kwietnia będzie głosowanie w Senacie. Następnie ustawa trafia do podpisu Prezydenta, wcześniej jednak trafi tam petycja naszego środowiska o odrzucenie przesunięcia vacatio legis ustawy z 13 lipca 2023 r." - czytamy na panpage'u PZE.


Najbardziej skandaliczną wydaje się kwestia 15 mld zł, które rzekomo potrzebne są do obsługi aplikacji i stworzenia map dla poszukiwaczy. Gros jednak z tej kwoty - zdaniem ministerstwa kultury - miałoby trafić na nagrody.

- Ministerstwo kultury popisało się wygenerowaniem idiotyzmów w postaci straszakowej kwoty 15 mld zł. Oni po prostu na bazie jednego dokumentu wróżyli ile poszukiwacze znajdują w roku zabytków, z czego ministerstwo każdy starszy złom nazywa zazwyczaj zabytkiem archeologicznym i dla jakieś kosmicznej ilości "zabytków" dla każdego przypasowano nagrodę za znalezisko 11 tys. zł, a przecież nigdy nagroda pieniężna nie należała się za każdy znaleziony zabytek, ale za wybitne odkrycia no i mnożąc sobie dowolne liczby wyszło nagle, że na obsługę poszukiwaczy skarbów potrzeba 15 miliardów! Taka kwota to mogą być roczne zyski Orlenu, a nie koszty na znaleziska poszukiwaczy - komentuje Robert Wyrostkiewicz, archeolog.

Obecnie wszystko zależy od Andrzeja Dudy, prezydenta Polski, do którego wpłynęła już petycja poszukiwaczy skarbów.

image

Na zdjęciu głosowanie na Komisji Kultury i Środków Przekazu. Wniosek o odrzucenie ustawy znoszącej dobrą dla poszukiwaczy nowelizację przepadł...

niezależny portal prasowy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura