Dziś święto pieczonego chleba. Chleb jest jednym z najstarszych dań spożywanych przez ludzi. Pierwszy przepis zawiera już księga Ezekiela:
„Weź sobie pszenicy i jęczmienia, bobu i soczewicy, prosa i orkiszu: włóż je do tego samego naczynia i przygotuj sobie z tego chleb. Będziesz go spożywał przez tyle dni, przez ile będziesz leżał na swym boku - przez trzysta dziewięćdziesiąt dni.” (Biblia Tysiąclecia)- pierwsza książka kucharska jaka jest mi znana.
Ciekawi mnie smak takiego bochenka, czy byłby zjadliwy dla współczesnych podniebień. Zapewne jest bardziej wysokobiałkowy niż współczesne okraszone spulchniaczami (nota bene tworzonymi z świńskiego włosia, ale: była afera parę lat temu, gdy robili ją z włosów skupowanych u fryzjerów) czy też pochłaniaczami wilgoci (jaki to jest dodawany do chleba pewnej sieci, fakt –tani: zaledwie 1,50 ). Gdybyśmy nie jadali tych „ulepszonych” bochenków, może nasza służba zdrowia nie byłaby przeciążona takimi kolejkami do specjalistów.
Jest jeszcze jedna rzecz, która ciekawi mnie w tym cytacie: 390 dni..? Dlaczego tyle? Czy ówcześnie tyle liczył rok ? Czy zna ktoś odpowiedź, potrafi zaspokoić moją ciekawość w tym temacie?
I taka mała dygresja: 390 dni odpoczynku…-marzenie symulantów z L4. ;D
Inne tematy w dziale Gospodarka