- Jest to moment, w którym wchodzimy w świat siły - kto jest w stanie narzucić swoje reguły gry, tak one będą wyglądały. Europa jest gospodarczo i społecznie słaba, jeszcze bardziej podzielona niż Stany Zjednoczone, uzależniona od importu energii oraz w dużej mierze od eksportu do USA. Donald Trump umiejętnie to wykorzystuje - mówi Tomasz Wróblewski, szef WEI.
- Wykorzystuje to nie tylko w relacjach z Europą, ale jeszcze bardziej w rywalizacji z Chinami, które również zmagają się z problemami. To gra sił w nowej rzeczywistości, gdzie obowiązują nieco inne reguły - zaznacza Wróblewski.
- Historia nie zna pozytywnych przykładów wojen celnych – zawsze ktoś na nich traci. Wiele osób przywołuje wojnę celną z 1930 roku, kiedy Stany Zjednoczone nałożyły wysokie taryfy na towary z Europy, a europejskie rządy odpowiedziały tym samym. W efekcie Europa pogrążyła się w głębokiej recesji, co przyspieszyło eskalację napięć i drogę do II wojny światowej - tłumaczy gość Igora Janke.
- Niektórzy zwracają uwagę na cykliczność tego zjawiska. W 1846 roku Stany Zjednoczone otworzyły się na światowy handel, co zapoczątkowało okres dynamicznej ekspansji gospodarczej. Jednak ucierpiało na tym amerykańskie rolnictwo, co doprowadziło do wprowadzenia ceł McKinleya w 1890 roku – podobnych do tych, które zastosował Trump. W rezultacie gospodarka USA ponownie wpadła w kryzys - twierdzi.
- Nie mamy pozytywnych historycznych wzorców, do których można by się odwołać. Powtarza się jednak pewien cykl – po okresie globalizacji i ekspansji gospodarczej do władzy dochodzą ci, którzy przegrali politycznie i wymuszają zmiany. Mechanizm ten jest dobrze udokumentowany w historii, podobnie jak jego konsekwencje - uważa Tomasz Wróblewski.
Całość rozmowy na YouTube:
---
Zachęcam do wspierania Układu Otwartego. Patroni zostają członkami zamkniętej grupy na Facebooku i Discordzie oraz otrzymują newsletter z wyborem najciekawszych tekstów z polskiej i światowej prasy.
Strona Autora: igorjanke.pl
Inne tematy w dziale Gospodarka