“What you say what you say what you say what!?? (x3). Calm like the bomb!”
To słowa kapeli R.A.tM. wrzucone tuż po zejściu z wizji w napisy końcowe Matrixa Reload.
Jak dla mnie – mocne. Rzadko który Husarz wam się do tego przyzna...
Podobnie jak Ci, z co bardziej rozgarniętych a głosujących nie tak dawno na PO, poczynający pluć sobie w brodę, bezpiecznie przed lustrami swoich przytulnych łazienek w betonowych aczkolwiek co nieco „wirtualnych” mieszkankach.
Można się jedynie domyślać ich lustrzanego monologu:
„Jak żesz to się k*%#a mogło stać? Dlaczego Ci którzy od kaczyzmu Polskę ratować mieli, mają w dupie to do czego się zobowiązali o ile NA NICH zagłosuję? Zagłosowałem! No i jak ja teraz k&^%a wyglądam? Nic to – zacisnę zęby i brnąć będę w zaparte! Pewnikiem w zachowaniu zdrowego psyche – lustro jedynie mi pozostanie... Nic nadto...”
a potem w przypływie rozpaczy:
„ JAKŻESZ SIĘ TO STAŁO BOŻE ŻE POZWOLIŁEŚ MI SIĘ AŻ TAK SKUR*&Ć!???”
Głos wołającego na puszczy... Bóg jednemu z drugim „zawinił” jak się patrzy... Może Żubr podniesie chociaż powiekę? Może ziewnie i przytoczy słowa śpiącego w Panu Kisiela?:
„Gdyby dureń zrozumiał, że jest durniem, automatycznie przestałby być durniem. Z tego wniosek, że durnie rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są durniami.”
Wyborca PO? Wykształcony (a raczej wytresowany) młody (hehe) i z Wielkiego Miasta (czytaj z bezpiecznej łazienki z lustrem które „prawdę ci powie” w bezpiecznej betonowej celi zwanej mieszkankiem).
Smaczna ta musztarda po obiedzie prawda? PYSZNA! Że trzeba było prawie surową kiszkę z Grenlandzkich ziemniaków wpieprzyć przedtem bez protestu a wręcz z uśmiechem na twarzy, zaprawianą całą masą E200-czy-E300-cośtam zgodnie z normami UE, ale za to jakże beztrosko prostą jak banan czy owocową jak portugalski dżem z marchewki? A na dodatek popić skisłym bo kilkudziesięcioletnim przeterminowanym rosyjskim kwasem chlebowym?
NIC TO! MUSZTARDA PYCHA!
Kmicić kazał sobie lać kilka wiader lodowatej wody ze studni na łeb! Myślicie, że kilka codziennych pryszniców w waszej łazieneczce z ciepłą wodą wam to zastąpi? :D Jeśli tak – to nie myślicie. Wogóle i wcale.
Co mi taki PO-wiec rzec może stając twarzą w twarz, patrząc mi prosto w oczy? (zakładam, że natenczas w pełnym rynsztunku ździebko wychylam się z kulbaki by umożliwić mu owe spojrzenie). „I am awake now...” PO czym łzy straszne a smutne zaczną mu spływać po policzkach… Co husarzowi czynić należy w takim momencie Panie? Odciąć łeb słudze hydry? Nieee – to nazbyt łatwe, nawet by się nie zorientował w momencie gdy najlepsza szabla świata odcinałaby mu go niczym chirurgiczny skalpel.
Więc co z takowym PO-wcem zrobić? Oto pytanie godne naszych czasów. Tak jak przekleństwo Chińczyków: „obyś w nich żył...”
Pamiętacie zapewne moje pierwsze teksty tutaj... Mój debiut z Logopedą w roli głównej? ;)
W kolejnym wpisie popełnię coś niezwykle obrazoburczego – wywiad na gorąco z samym i już zdemaskowanym Obermasjstrem aus Danzig – Herrn Logopedą!
Nie wyłączajcie mikrofonów!
PS Jak tam leci z nauką odczytywania kodu Matrixa? POstępy są?
To konkurs niewiele gorszy od tego Lach+owego!
Rozpoznajcie 3 osoby pokazane na powyższym obrazku!
Czołem Waćpaństwu ! i wkręconym na maxa bateryjkom duracela w przysznicowe łazienki betonowych bloczków...
Inne tematy w dziale Kultura