Premier Tusk podtrzymał decyzję o odebraniu Antoniemu Macierewiczowy certyfikatu bezpieczeństwa uprawniającego do dostępu do informacji niejawnych o klauzuli "ściśle tajne". Powód: brak dawania rękojmi dochowania tajemnicy. Mowa zatem najpewniej o art. 35 ustawy, cytat poniżej (przydługi, ale co tam):
Art. 35.
1. Postępowanie sprawdzające ma na celu ustalenie, czy osoba sprawdzana daje rękojmię zachowania tajemnicy.
2. W toku postępowania sprawdzającego ustala się, czy istnieją wątpliwości dotyczące:
1) uczestnictwa, współpracy lub popierania przez osobę sprawdzaną działalności szpiegowskiej, terrorystycznej, sabotażowej albo innej wymierzonej przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej;
2) ukrywania lub świadomego niezgodnego z prawdą podawania przez osobę sprawdzaną w postępowaniu sprawdzającym informacji mających znaczenie dla ochrony informacji niejawnych, a także występowania związanych z tą osobą okoliczności powodujących ryzyko jej podatności na szantaż lub wywieranie presji;
3) przestrzegania porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej, a przede wszystkim, czy osoba sprawdzana uczestniczyła lub uczestniczy, współpracowała lub współpracuje z partiami politycznymi albo innymi organizacjami, o których mowa w art. 13 Konstytucji;
4) zagrożenia osoby sprawdzanej ze strony obcych służb specjalnych w postaci prób werbunku lub nawiązania z nią kontaktu, a zwłaszcza obawy o wywieranie w tym celu presji;
5) właściwego postępowania z informacjami niejawnymi.
3. W toku postępowania sprawdzającego, o którym mowa w art. 36 ust. 1 pkt 2 i 3, ponadto ustala się, czy istnieją wątpliwości:
1) związane z wyraźną różnicą między poziomem życia osoby sprawdzanej a uzyskiwanymi przez nią dochodami;
2) związane z ewentualnymi informacjami o chorobie psychicznej lub innych zakłóceniach czynności psychicznych ograniczających sprawność umysłową i mogących negatywnie wpłynąć na zdolność osoby sprawdzanej do zajmowania stanowiska albo wykonywania prac związanych z dostępem do informacji niejawnych stanowiących tajemnicę państwową;
3) związane z uzależnieniem od alkoholu lub narkotyków.
4. W celu dokonania ustaleń, o których mowa w ust. 3 pkt 2 i 3, służba ochrony państwa może zobowiązać osobę sprawdzaną do poddania się specjalistycznym badaniom oraz udostępnienia wyników tych badań.
5. W razie niedających się usunąć wątpliwości, o których mowa w ust. 2 lub 3, interes ochrony informacji niejawnych ma pierwszeństwo przed innymi prawnie chronionymi interesami.
Najbardziej interesujący jest ustęp 5. "W razie niedających się usunąć wątpliwości..." oznacza w praktyce domniemanie winy. Służba ochrony państwa może sobie przecież podewziąć wątpliwości na zasadzie "nie wiemy tego na pewno, ale przecież mógł być szpiegiem/terrorystą/wynosić tajne dokumenty". Jest wątpliwość. Niewyjaśnialna. Interes ochrony informacji niejawnej ma pierwszeństwo.
Ponieważ jest w Polsce pula stanowisk, do której dostęp do informacji niejawnych mieć trzeba, a z mocy ust. 5 można wobec każdego podewziąć wątpliwości, oznacza to, że ustawa o ochronie informacji niejawnych jest nawet wyżej, niż konstytucja. Zebrałoby się jeszcze kilka takich aktów prawnych. Np. proporcjonalna ordynacja wyborcza, skazująca nas właściwie na system, w którym musimy w mediach oglądać takich zawodników, jak Sławek Nowak, Edgar Gosiewski, Niesiołowski, Suski, Napierniczak, Olejarski... długo by wymieniać... skutecznie ogranicza ona konstytucyjne prawo do reprezentacji...
Swoją drogą ciekawe, na jakim tle SKW zwątpiła w swojego byłego szefa. Czy Macierewicz jest terrorystą, albo szpionem? Chyba nie, byłaby sprawa karna. Czy Macierewicz jest podatny na szantaż? Chyba ostatnia osoba, którą można o to podejrzewać. Czy współpracuje z partiami wymienionymi w art. 13 Konstytucji (faszyści i komuniści)? Żart. Czy ktoś Macierewicza zwerbował? Niemożliwe, dopiero zrobiliby używanie w mediach. Żyje ponad stan, jest "psychiczny", nadużywa gorzały albo pali trawę? Jak wyżej. Nie umie postępować z informacjami niejawnymi? Oooo... tu wchodzimy na śliski grunt. Czy to przypadkiem nie minister Czuma chlapał w mediach o ustaleniach polskiego wywiadu? Czy to nie superprofesjonalny Radek Sikorski mielił ozorem o treściach tajnych rozmów? A jeszcze Klich i fundacja jego żony sponsorowana przez uczestników przetargów?
Wniosek: ustęp 5. Mamy wątpliwości, nie potrafimy ich udowodnić, ale "wicie, rozumicie".
Uważajcie, towarzysze. Kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Jak Jagody, Jeżowy i wielu, wielu innych...
Inne tematy w dziale Polityka