TrzyBezAtu TrzyBezAtu
49
BLOG

Gospodarcze dwumyślenie PO

TrzyBezAtu TrzyBezAtu Gospodarka Obserwuj notkę 3

Jakoś nikt nie zwrócił uwagi na ewidentną sprzeczność w komunikatach medialnych rządu Słońca Peru, dotyczącą finansów publicznych. Z jednej strony rząd twierdzi, że wdraża programy oszczędnościowe i tnie wydatki budżetowe o 20 mld PLN. Samo w sobie to może i nie byłoby złe, aczkolwiek diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. Tą razą okazuje się, że wydatki cięte są w najważniejszych dla funkcjonowania państwa dziedzinach (w MON - z uzbrojenia, a nie rozdętej biurokracji; w MSWiA - z Policji i ponoć funduszu operacyjnego ABW - Abwehry nie lubię, ale zmniejszenie im funduszu o 80% to będzie paraliż), albo dokonuje się zabiegów twórczej księgowości a la ENRON. Finansowanie przeszczepów przenosi się z Ministerstwa Zdrowia do NFZ, a budowę autostrad z Ministerstwa Infrastruktury do jakiejś tam agencji okołobudżetowej. Spójrzmy prawdzie w oczy: owe fundusze celowe i tak się będą musiały zadłużyć, ale nie będzie tego widać w budżecie państwa. Wniosek: majdrujemy przy finansach po to, żeby na gwałt wejść do strefy euro (widocznie Angela kazali i musimy).

Ale to jeszcze nic. Idol młodzieży Sławek Nowak oznajmił dziś, cytuję:

W Europie przygotowywana jest zabójcza z punktu widzenia takich gospodarek jak polska inicjatywa: mają zniknąć narodowe papiery dłużne. My w tym roku musimy pożyczyć 155 miliardów złotych na rynkach zewnętrznych. To oznacza, że jeśli stworzy się euroobligacje, to takie kraje jak Polska nie będą miały fizycznej możliwości pożyczyć tych pieniędzy, a to musi oznaczać, że możemy nie sfinansować swoich długów, a to oznacza bankructwo (wytłuszczenia moje - 3BA).

Otóż to, otóż to! Nasz kraj stoi na krawędzi bankructwa i tak trzeba gigantyczną kasę pożyczać, więc cały ten show z cięciem budżetu (notabene nie w drodze zmiany ustawy budżetowej, tylko jakiś tam losowych redukcji - co samo w sobie już stawia pytania co do legalności takiego działania) to i tak pic na wodę i do tego fotomontaż. A jak pan Nowak myśli, po co UE chce wprowadzić euroobligacje? Otóż informuję pana: w latach 2007-2008 wpompowano na ratowanie Europy przed kryzysem do systemu bankowego i nie tylko co najmniej 4,2 bln EUR. Plany Paulsona i Obamy, z założenia idiotyczne, się przy tym chowają. Teraz trzeba będzie jakoś wyeksportować nawis inflacyjny, jaki wisi nad strefą euro, więc zrobi się to gwałcąc inne kraje do emisji euroobligacji, które potem będą na własnym rynku zmieniać na walutę narodową. Jeśli zaś przypadkiem kraj taki znajdzie się w mechanizmie ERM-2, czyli sztywnego kursu walutowego, to dodatkowo trzeba będzie tej waluty nadrukować, żeby się zbyt nie umocniła. Albo naściągać euro, żeby nie osłabła.

Swoją drogą to fascynujące, jak w jednym zdaniu można mówić o cięciu wydatków, a w drugim o konieczności emisji obligacji. O niezwiększaniu deficytu i wchodzeniu do organizmu gospodarczego, gdzie wszyscy deficyt zwiększają (patrz: wideoblog Korwina). O spekulantach atakujących naszą walutę i usztywnianiu jej kursu, co tworzy wręcz wymarzone dla nich żerowisko.

Panu Nowakowi dedykuję niniejszym lekturę "Potopu" (podobnie jak kilka dni temu p. Chlebowskiemu). Stosowny fragment można znaleźć tu.

TrzyBezAtu
O mnie TrzyBezAtu

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Gospodarka