Pierwszy etap 108. edycji Tour de France, z Brestu do Landerneau, rozpoczął się pechowo. Doszło do dwóch wielkich kraks, 45 i 6 km przed metą. Jedną z nich spowodowała nierozważna fanka.
Położyła pół peletonu
Kobieta w żółtym płaszczu chciała za wszelką cenę zaistnieć w mediach. Weszła na jezdnię, którą jechali kolarze, i zaczęła się wdzięczyć w stronę operatorów kamer. Jeden z kolarzy zawadził o tekturę, którą trzymała w rękach i po chwili leżał na ziemi, a za nim pół peletonu.
Polecamy:
Kraksa na kraksie
Zawodnicy, którzy wyszli bez szwanku postanowili zachować się fair play i zaczekać na resztę, która ucierpiała w kraksie. Kolarze musieli zmienić rowery (bo zostały totalnie zniszczone), a niektórzy wymagali medycznej interwencji. Nie wszyscy byli zdolni do dalszej jazdy. Z powodu obrażeń z wyścigu wycofał się Niemiec Jasha Sütterlin (DSM). W końcu cały peleton ruszył w kierunku mety.
Tuż przed finałem wyścigu doszło do kolejnej kraksy. Tym razem zawinił jeden z kolarzy, który najechał na koło rywala, przewrócił się i grupa - niczym domino - upadła na ziemię. Jednym z tych, którzy najbardziej ucierpieli był były triumfator TdF - Christopher Froome (Israel Start-Up Nation), który startuje w "Wielkiej Pętli" po raz pierwszy od 2018 roku.
Zwycięzca pierwszego etapu TdF
Ostatecznie pierwszy etap wygrał mistrz świata Francuz Julian Alaphilippe z ekipy Deceuninck-Quick Step. Alaphilippe zaatakował na podjeździe 2 km przed finiszem. Na mecie wyprzedził o osiem sekund grupę 20 kolarzy, którą przyprowadził Australijczyk Michael Matthews (BikeExchange).
W grupie tej byli dwaj słoweńscy faworyci wyścigu - ubiegłoroczny zwycięzca Tadej Pogacar (UAE Team Emirates) i Primoz Roglic (Jumbo-Visma), ale tylko jeden z kolarzy ekipy Ineos Grenadiers - Brytyjczyk Geraint Thomas.
Polacy, choć nie ucierpieli w żadnej z kraks są daleko w tyle. Michał Kwiatkowski (Ineos Grenadiers) zajął 80. miejsce, tracąc 3.30. Rafał Majka (UAE Team Emirates) poniósł jeszcze większe straty.
ja
Czytaj także:
Inne tematy w dziale Sport