Kapral Wojtek dzielnym żołnierzem był. Nigdy nie pękał, choć wszędzie pękały moździerzowe pociski, a wokół Wojtkowej głowy szrapnele bzyczały jak pszczoły kiedy im niedźwiedź ul rozwali i do plastrów miodu dobiera się - jak mawiają ludzie zza Buga, których pełno było w 2 Korpusie. Pochylona, groźna sylwetka kaprala Wojtka sunie pod górę nie bacząc na niemiecki ostrzał, w mocnych łapach kaprala skrzynia z amunicją, którą trzeba niezwłocznie dostarczyć chłopakom na pierwszą linię. Bo chłopaki dostali ważne zadanie : mają wykurzyć Niemców z klasztoru na Monte Cassino raz na zawsze... i chłopaki zrobili to 18 maja 1944 roku, nie bez udziału kaprala Wojtka z 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim dowodzonym przez generała Andersa.

Kapral Wojtek służąc w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie przeszedł cały szlak bojowy od Iranu przez Syrię, Palestynę i Egipt. Po wylądowaniu we Włoszech uczestniczył w Bitwie o Monte Cassino, po wojnie wraz z towarzyszami broni trafia do Szkocji, gdzie z uwagi na sporą popularność zostaje członkiem honorowym Towarzystwa Polsko - Szkockiego. W wojsku polskim będzie służył do roku 1947, czyli do rozformowania jednostki.
Później jak to u zdemobilizowanych żołnierzy : smutek, nostalgia, coraz rzadsze spotkania z dawnymi towarzyszami broni, ot zwykła żołnierska dola. Dola ludzi nikomu niepotrzebnych. Ludzi i niedźwiedzi, bo kapral Wojtek był niedźwiedziem, o czym zapomniałem napisać na wstępie.
Przychodzą jednak w życiu kombatantów i kombatantów - niedźwiedzi takie chwile, że historia rada nie rada musi oddać im szacunek, uhonorować męstwo i odwagę. Docenić poświęcenie, a bardzo często i ofiarę życia.

Takim oddaniem hołdu dzielnemu Wojtkowi jest pomnik wystawiony - przez Wojtek Memorial Trust - kosztem 250 tysięcy funtów pochodzących ze zbiórki publicznej. Pomnik stojący w najbardziej honorowym - z możliwych - miejsc, w edynburskim parku przy Princess Street Gardens. Pomnik wzbudza większe zainteresowanie zwiedzających niż stojący nieopodal pomnik poety Allana Ramsaya, a nawet większe niż pomnik dragona z Royal Scots Greys... no bo to jest nasz kapral Wojtek.

Czy kapral Wojtek może służyć dziś za wzór do naśladowania dla gimnazjalnej młodzieży ? Niekoniecznie. Wojtek jako stary frontowiec przesiąkł obyczajami żołnierskimi, gdyby niedźwiedzie mówiły, pewnie poczęstowałby dziś gimnazjalistę grubszym słowem za wkładanie nauczycielowi kosza na głowę. Także jak to żołnierz stres bojowy nauczył się odreagowywać w jedyny znany mi sposób - niestety dość często pociągał z gwinta. Dlatego też w UK produkuje się piwo " Wojtek " dla żołnierzy o wrażliwości kaprala Wojtka. Ale czy to tylko żołnierze pociągają ? ja osobiście znam faceta, który w wojsku nie był, a pokaż jemu butelkę złocistego niby - miodu to i oderwać nie sposób. Gorzej niedźwiedzia. O papierosach nie wspominam, bo rzuciłem. Wojtek niestety też lubił strzelić błękitnego dymka z "Chesterfielda " Nie ma ludzi świętych ani świętych niedźwiedzi. Najważniejsze to się starać, tak jak kapral Wojtek pod Monte Cassino.

Inne tematy w dziale Kultura