"Gdy Michaił Bułhakow pisał ‘Mistrza i Małgorzatę’", tak zaczyna swoją notkę Bianek[i] z Salon24 — określający się jako "obserwator absurdów" — swój thriller nienawiści… Thriller tego propagandzisty nawiązuje w treści do tych propagandowych oraz politycznych thrillerów, jakie stado propagandowych oszustów pisało trzy lata temu na propagandowe potrzeby PO — oskarżając PiS o wszelkie możliwe zbrodnie[ii]…
Wtedy właśnie, jak grzyby po deszczu publikowane były inspirujące do nienawiści teorie, że Kaczyński to jednocześnie satrapa prowadzący do obozów dla postkomunistów i Białorusi oraz "zamordyzmu, stalinizmu i realnego komunizmu".[iii] I teraz, tak jak w tym powyższym trockistowskim scenariuszu — nawiązuje do tych seansów nienawiści kolejny postbolszewicki propagandzista Bianek, pragnący wywoływać u czytelników piski strachu i obrzydzenia*…
Wprowadzając tajemniczy nastrój Bianek pisze, że Bułhakow: "Jarosława Wielkiego nie znał. Znał Jarosława Mądrego i miasto nad Wołgą, które ten założył. Teoretycznie nie mógł przewidzieć, że po latach jego powieść będzie odzwierciedleniem sytuacji w Polsce."
W kolejnym akapicie Bianek wprowadza bolszewicką hydrę: "Początek powieści to tocząca się na Czystych Prudach w Moskwie odcięta głowa systemu. To głowa hydry – głowa która ciągle musi być odcinana. Bo system totalitarny lubi się odradzać. To stało się w Rosji, gdy do władzy doszedł Putin i w Polsce, gdy do władzy doszedł Jarosław. Rządził zaledwie dwa lata i społeczeństwo mogło sobie przypomnieć co to zamordyzm, stalinizm i realny komunizm."
Mamy więc tutaj znowu tak typowe dla bolszewickich oraz postkomunistycznych propagandzistów oskarżanie ich ideowych przeciwników o główne zbrodnie popełniane przez komunistów[iv][sic!] — popełniane przy tym, z wrzaskiem[v], że to nie oni… Bo skoro bolszewicki "totalitaryzm lubi się odradzać" — to widocznie janczarzy bolszewizmu wychowani sobie przez sowieckich namiestników w PRL — nagle zamienili się w zupełnie niewinne owieczki. A wrogowie tych bolszewickich janczarów nagle stali się złymi antykomunistycznymi wilkami — zmierzającymi do "realnego komunizmu"…
Wyraźnie widać w tej notce, że postkomunista Bianek jest po właściwych kursach! Kiedyś, takie seanse nienawiści do patrotów robili dla tow. z SB — wyszkoleni w wywoływaniu nienawiści tow. agitatorzy z sowieckiego KC PZPR. Wywoływali przy tym tę nienawiść tekstami i głosami tak koszmarnymi, że słuchaczy bolały zęby i ciarki przechodziły im po grzbiecie…
Jak widać z notki, teraz seanse nienawiści, czyli takie bolszewickie kursy jak z "Rok 1984" Orwella — są organizowane dla członków PO!
Lecz zacytujmy jednak "Rok 1984" Orwella, bo wiernie oddaje nastrój seansu nienawiści do PiS ze wspomnianej powyżej notki:
[P]ostanowił zostać w Departamencie Archiwów na Dwie Minuty Nienawiści. (…)
W następnej sekundzie z wielkiego teleekranu na końcu sali popłynął ohydny zgryźliwy głos, przypominający warkot jakiejś potwornej nie naoliwionej maszyny, głos tak koszmarny, że słuchaczy bolały zęby i ciarki przechodziły im po grzbiecie. Zaczęła się Nienawiść.
Jak zwykle, na ekran wypłynęła twarz Emmanuela Goldsteina, Wroga Ludu. Wśród widowni rozległy się syki. Drobna rudawa blondynka wydała pisk strachu i obrzydzenia. Goldstein, renegat i odstępca, niegdyś, dawno temu (jak dawno, tego nikt dokładnie nie pamiętał) był jednym z przywódców Partii, równym niemal samemu Wielkiemu Bratu, ale później wdał się w działalność kontrrewolucyjną i został skazany na karę śmierci; w tajemniczych okolicznościach udało mu się jednak zbiec, a następnie zniknąć. Program Dwóch Minut Nienawiści zmieniał się codziennie, lecz za każdym razem koncentrował się na Goldsteinie. Był głównym zdrajcą - on pierwszy skalał czystość Partii.
Wszystkie następne zbrodnie przeciwko Partii, wszystkie zdrady, sabotaże, herezje, dewiacje, wywodziły się bezpośrednio z jego nauk. Wciąż knuł coraz to nowe spiski: zza morza, gdzie żył pod ochroną swoich zagranicznych mocodawców, albo nawet - bo krążyły i takie pogłoski - z ukrycia w samej Oceanii."
Teraz też PO wywołuje wroga do tablicy, bo nic nie mówi i się ukrywa — w więc coś knuje... I już co poniektórzy twierdzą, że się Kaczyńskiego boją — bo tym razem nic nie mówi. Tak więc, postbolszewicka propaganda kontynuuje swój jazgot nienawiści — niezależnie od tego, czy Kaczyński cokolwiek mówi, czy nic nie mówi… Bo ten nienawistny bolszewicki jazgot oraz seanse nienawiści muszą trwać![vi] A i wróg postkomunistów ukrywa się przecież w samym PRL-bis.
* Zob. także notkę o zakłamaniu PO:Palenie wolności słowa przez PO i agenturę, http://salski.salon24.pl/42753,palenie-wolnosci-slowa-przez-po-i-agenture
[v] Zob. teksty wybitnego polskiego dziennikarza i poety Mariana Hemara. Poniżej cytat z "Rozważania o pacyfiźmie":
Bolszewicy — pacyfiści.
Wrzaskiem pełnym nienawiści
Drą się, krzyczą raz po raz:
POKÓJ! oraz WALKA KLAS!
WALKA KLAS! i jednym tchem
POKÓJ! POKÓJ! — wsiem wsiem wsiem.
To się wzajem nie wyklucza,
Tak komunizm nas poucza.
Bo sowiecki cel ustroju
W tym jest właśnie, by w pokoju
Można wśród światowych mas
Krzewić krwawą WALKĘ KLAS.
My im, znaczy, spokój dajmy,
W niczym im nie przeszkadzajmy,
Żeby oni WALKĄ KLAS
Mogli rżnąć spokojnie — nas. (…)
[vi] Zob. notkę Salonowa elita narzuca wydawałoby się zapomniane obyczaje SB, http://salski.salon24.pl/178390,salonowa-elita-narzuca-wydawaloby-sie-zapomniane-obyczaje-sb
Lubi dużo czytać i wyrobić sobie własną opinię. Choć czasem, bez problemu, zgadza sie z opinią innych osób.
************************
Bardzo proszę, uwierzcie mi, że Polska może być nasza, że może być dla nas, że może być dla naszych dzieci. Bardzo proszę, uwierzcie mi, że możemy skończyć z tym łajdactwem, że możemy skończyć z tymi kłamstwami. W prawdziwie wolnej Polsce to łajdak powinien czuć strach, a zwyczajny, przyzwoity człowiek powinien mieć możliwość, żeby wychowywać dziecko i żeby mu bez trudu tłumaczyć, co to jest dobro, co to jest zło. Bardzo proszę, uwierzcie mi, że razem możemy tego dokonać.
— Jacek Sobala
************************
Dla socjalisty zabicie człowieka nie pasującego do Idei Człowieka jest nie tylko obowiązkiem, ale również aktem najwyższego humanizmu
— H. Kiereś, Trzy socjalizmy, Lublin 2002,
************************
Bronię mózgu. Tego z odmętów kosmogonii i tego mniejszego, mojego własnego. Marksiści chcą wyciąć mózg z człowieka i włożyć go do słoja z ideową formaliną ich wyłącznej produkcji.
-- Leopold Tyrmand, Dziennik, 1954
*************
Donos to ekstrakt komunizmu, a tajny współpracownik jest istotą totalitaryzmu.
-- Aleksander Wat
*************
Ekstraktem komunizmu i jego naturą, tak samo jak naturą każdego komunisty są: mord, rabunek, okrucieństwo oraz donos.
--bloger
*************
Dla nas, partyjniaków Związek Radziecki jest naszą ojczyzną, a granic naszych nie jestem w stanie określić, dziś są za Berlinem, a jutro na Gibraltarze.
-- Mieczysław Moczar, absolwent kursu NKWD, bolszewicki morderca oraz bandyta, przywódca komunistycznej bandy rabunkowej. Bandyta ten, jako szef UB w Łodzi ze szczególnym okrucieństwem osobiście torturował żołnierzy polskiego podziemia antykomunistycznego.
*************
My sowieckimi kolbami nauczymy ludzi w tym kraju myśleć racjonalnie bez alienacji.
-- Tadeusz Kroński, przyjaciel Miłosza
*************
Trzeba zabić polską dumę, rozstrzelać patriotyzm.
-- Anatol Fejgin
*************
Jak trzeba było wieszać ludzi, strzelać do nich i topić ich w ustępach, to nikogo nie było. A teraz moich zasług nikt nie bierze pod uwagę. [w 1952 r.]
-- Jan Szostak, bandyta, współpracownik NKWD, szef UB w Augustowie, kat wielu polskich patriotów.
*************
Zaproszenie do Belwederu, nagrody, rozmowa z Bierutem. (...) Ekipa agentów potrzebowała na gwałt inteligencji, elity, czegoś co było w tej sferze odpowiednikiem obecnej nomenklatury. Co oferowała ta władza? Boską rangę, role demiurga. (...) Więc uczuli nagle, jak ster historii jest także w ich rękach, i że opłaca się nawet w jakimś sensie okłamywać ten zbełkotany naród, na który patrzyli z pogardą, na tę masę.
-- Zbigniew Herbert
*************
Próbowano ze mnie uczynić janczara komunizmu i jako 15-latek byłem takim janczarem. (...) Kiedy aparat władzy poddaje psychologicznym torturom dziecko, następuje szok. Tak też było ze mną. Pojąłem, że mam do czynienia z wrogiem, przed którym muszę uciekać, kryć się, bronić.
-- Henryk Grynberg
*************
Violence is not necessary to destroy a civilization. Each civilization dies from indifference to the unique values which created it.
Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły.
-- Nicolas Gomez Davila
*************
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka