Komentarze do notki: elektron

« Wróć do notki

Robakks14 sierpnia 2013, 18:10
@EDWARDTA czy są cząstki przemieszczające się w innych jeszcze kierunkach?



Cząstki tak jak kule bilardowe przy zderzeniach mają inny kierunek.
edwardt15 sierpnia 2013, 20:22
@ROBAKKSCzyli twierdzi Pan, iż podczas zapadania się gwiazdy cząstki wodoru głównie rozpędzają się dośrodkowo zderzając się po drodze z innymi i zmieniając kierunki, aż do momentu osiągnięcia masy krytycznej powodującej eksplozję, podczas której pokonują siły rozprężające ściskając się do wielkiego kondensatu. Dobrze Pana zrozumiałem?
Robakks15 sierpnia 2013, 21:02
@EDWARDTCzyli twierdzi Pan, iż podczas zapadania się gwiazdy cząstki wodoru głównie rozpędzają się dośrodkowo zderzając się po drodze z innymi i zmieniając kierunki, aż do momentu osiągnięcia masy krytycznej powodującej eksplozję, podczas której pokonują siły rozprężające ściskając się do wielkiego kondensatu. Dobrze Pana zrozumiałem?

Te "zmieniające się kierunki" nie mają żadnego znaczenia w procesie kondensacji - tak samo jak nie ma znaczenia przy czołowym zderzeniu samochodów, że jakieś tam fragmenty rozbitego samochodu rozprysną się na boki. Istotna jest siła z jaką na siebie zadziałają.
Zapadanie się gwiazdy jest procesem ciągłym, a te produkty zderzeń także ulegają przyśpieszeniu dośrodkowemu i proces trwa. Słowa "wodoru głównie" też nie są moje. W wypalonej gwieździe wodoru już prawie nie ma. Zapada się hel.
edwardt16 sierpnia 2013, 19:00
@ROBAKKSMuszę się jeszcze zapytać, jaki czynnik powoduje rozpoczęcie zapadania się gwiazdy zmieniając kierunek ruchu cząsteczek ze zgodnego z obrotami gwiazdy ku środkowi.
Robakks16 sierpnia 2013, 20:00
@EDWARDTMuszę się jeszcze zapytać, jaki czynnik powoduje rozpoczęcie zapadania się gwiazdy zmieniając kierunek ruchu cząsteczek ze zgodnego z obrotami gwiazdy ku środkowi.

Słońce jest kulą gazową, a gdy reakcje termojądrowe ustają - to jego temperatura maleje. Hel przy obniżonej temperaturze skrapla się - powstaje więc próżnia w którą wpadają przyciągane cząstki, a przyciąganie jest zgodne z pionem wyznaczonym środkiem ciężkości Słońca.
To implozja.
Atomy gazu dalej zachowują swój pęd styczny do kierunku obrotu wokół osi, ale przyśpieszenie dośrodkowe nadaje tym atomom znacznie większą prędkość - można więc powiedzieć, że ta "zmiana kierunku ruchu cząsteczek ze zgodnego z obrotami gwiazdy ku środkowi" to efekt działania dwóch sił: dalej dany atom się kręci, lecz szybciej spada niż się kręci (to tak na "chłopski rozum"). :)
edwardt17 sierpnia 2013, 06:05
@ROBAKKSPrzestałbym Pana szanować za wiedzę i rozsądek gdybym uznał, że wierzysz Pan w toi, coś Pan napisał.
Robakks17 sierpnia 2013, 21:04
@EDWARDTPrzestałbym Pana szanować za wiedzę i rozsądek gdybym uznał, że wierzysz Pan w toi, coś Pan napisał.

Było w moim życiu kilka epizodów fizycznych, które utrwaliły się w mojej pamięci na dziesięciolecia, m.in. implozja jako skutek rozbicia kineskopu, skraplanie się gazu w agregacie chłodziarki, temperatura wrzenia wody wyższa od 100°C w szybkowarze, skroplony gaz w zapalniczce, dyfuzja.
Ja w to nie wierzę co piszę, bo jestem pewien swoich zmysłów, a opis który podałem jest moim poglądem na podstawie podobieństw.
Pytanie brzmiało: "jak wyjaśniam powstanie czarnej dziury" i moja odpowiedź tego właśnie dotyczy. Tak sobie wyobrażam, ale wcale w to co napisałem nie wierzę. To są wnioski, a nie wiara. Wcale nie twierdzę, że tak jest naprawdę, bo tej prawdy NIE ZNAM. Wersja którą podałem jest natomiast prawdopodobna i niesprzeczna z prawami NATURY.
edwardt19 sierpnia 2013, 05:02
@ROBAKKSJa także w wielu sprawach przypuszczam tylko. niekiedy, że na dwoje babka wróżyła, natomiast w 100 procentach jestem pewny budowy gwiazd zgodnie z moim opisem i wynikającej stąd natury czarnych dziur.
Uważa Pan, że w środku gwiazd grawitacja jest najmniejsza, oraz. że "gazy się rozpraszają", a wniosków brakuje. Tworzy Pan nową, dziwaczną /delikatnie rzecz ujmując/ teorię powstawania czarnych dziur, nie wnioskując, że maleńkie przyciąganie grawitacyjne gazów może spowodować. co najwyżej słabe przyciąganie wewnątrz kuli, czy obłoku, nie może powstać masa krytyczna powodująca skupianie, eksplozję.
Robakks19 sierpnia 2013, 07:16
@EDWARDTJa także w wielu sprawach przypuszczam tylko. niekiedy, że na dwoje babka wróżyła, natomiast w 100 procentach jestem pewny budowy gwiazd zgodnie z moim opisem i wynikającej stąd natury czarnych dziur.
Uważa Pan, że w środku gwiazd grawitacja jest najmniejsza, oraz. że "gazy się rozpraszają", a wniosków brakuje. Tworzy Pan nową, dziwaczną /delikatnie rzecz ujmując/ teorię powstawania czarnych dziur, nie wnioskując, że maleńkie przyciąganie grawitacyjne gazów może spowodować. co najwyżej słabe przyciąganie wewnątrz kuli, czy obłoku, nie może powstać masa krytyczna powodująca skupianie, eksplozję.


hmm...
To może uda się nam dojść do porozumienia nad takim doświadczeniem myślnym (wymyślonym i istniejącym w myślach).
Dwa miliony +1 kurzych jaj zostaje wyniesionych do nieważkości, a następnie z tych jaj układana jest linia jaj stykających się ze sobą. Żeby jaja utrzymać w jednej linii, to wkładamy je do rury o znikomo małej masie. Jaja stykają się ze sobą, a w miarę dokładania nowych jaj -- coraz bardziej uwydatnia się środek ciężkości równo w połowie ilości (bo jaja są jednakowe).
Gdy wszystkie jaja są już w rurze, to jajo będące w środku ciężkości ma z jednej strony milion jaj i z drugiej strony także milion jaj.
Do tej pory mamy chyba zgodność, że to co napisałem można sobie wyobrazić np. tak:
L OOOOOOOOOOOOOOOOO P
Twoim zdaniem na jajo środkowe nie działa żadna siła, bo grawitacja jest zerowa, a moim zdaniem jajo środkowe jest miażdżone ciężarem przeciwsobnego parcia, które jest sumą przyciągania się wzajemnego jaj 'każdy z każdym'.

Jak sądzisz Edwardzie: obaj nie możemy mieć racji - bo te poglądy się wykluczają (są względem siebie sprzeczne). Ja swoje wnioski wyciągam z obserwacji Świata jaki jest np. im więcej wody w rurze tym większe ciśnienie na dnie.

pytanie:
czy jajo środkowe zostanie zgniecione z dwóch stron?
Gdy odpowiesz: "Tak" - to potwierdzisz, poprawność mojej koncepcji
Gdy odpowiesz: "Nie" - to powinieneś również wyjaśnić dlaczego tak uważasz. OK? :)
edwardt20 sierpnia 2013, 07:53
@ROBAKKSPanu nie zdarzyło się zmienić poglądu na skutek argumentów innej osoby i wiedziałem, że coś Pan wykombinuje, by nie przyznać mi racji. Odpowiadam na ostatni wpis by się przyznać, iż nie wiem, czy środkowe jajo zostanie zgniecione. Rozumuję następująco: Nie wiem, czy odległość wpływa na siły przyciągania kolejnych, stykających się jaj. Ponadto nie jestem pewien wpływu grawitacji na ciężar. Jeśli bliska zeru grawitacja jaj stykających z środkowym spowoduje bliski zeru ich ciężar /nie wystąpi sumowanie/, to na pewno nie zostaną zgniecione.
Robakks20 sierpnia 2013, 13:11
@EDWARDTPanu nie zdarzyło się zmienić poglądu na skutek argumentów innej osoby i wiedziałem, że coś Pan wykombinuje, by nie przyznać mi racji.

To nie do końca jest prawda, bo w realu często zmieniałem poglądy i przyznawałem rację innym osobom - gdy argumenty były rzeczowe i uzasadnione.

Odpowiadam na ostatni wpis by się przyznać, iż nie wiem, czy środkowe jajo zostanie zgniecione. Rozumuję następująco:
Nie wiem, czy odległość wpływa na siły przyciągania kolejnych, stykających się jaj. Ponadto nie jestem pewien wpływu grawitacji na ciężar. Jeśli bliska zeru grawitacja jaj stykających z środkowym spowoduje bliski zeru ich ciężar /nie wystąpi sumowanie/, to na pewno nie zostaną zgniecione.


Ja rozumuję tak:
Jeśli pomiędzy dwa ciała posiadające masę włożę ciało trzecie - to to ciało zostanie zgniecione, bowiem zdarzało mi się nadepnąć na ślimaka na działce. Ziemia to jedno ciało, moje ciało to drugie ciało, a ślimak to trzecie ciało. Pomiędzy moim ciałem, a Ziemią występuje przyciąganie i ta siła przyciągania miażdży skorupkę ślimaka.

Uznaję jako LEMAT nie wymagający dowodu prawo powszechnego ciążenia, które głosi:

Między dowolną parą ciał posiadających masy pojawia się siła przyciągająca, która działa na linii łączącej ich środki, a jej wartość rośnie z iloczynem ich mas i maleje z kwadratem odległości.


Z tego prawa wynika, że każde jajko przyciąga się z każdym:
pierwsze z drugim, trzecim, ... przedostatnim i ostatnim,
drugie z pierwszym, trzecim, ... przedostatnim i ostatnim, itd
Ciężar jest efektem sumowania się tych sił.
Łatwo się o tym przekonać kładąc na wagę monety: im więcej monet ułożonych w stos - to z tym większą siłą uciskają na szalkę, bo dokładana moneta przyciąga się z każdym pojedynczym atomem (jajeczkiem) z których zbudowana jest Ziemia. Choć siła z jaką tę monetę przyciąga Antarktyda, czy Himalaje jest bardzo mała - to łączna suma sił jest już mierzalna.
W doświadczeniu myślnym, które podałem wcześniej mamy dwa miliony +1 kurzych jaj i choć siła przyciągania pomiędzy dwoma jajami jest maleńka - to dwa miliony takich sił może zgnieść środkowe jajka ... i ...
i?
i to można policzyć w oparciu o konkretne wymiary jajka i konkretną masę jajka.

Zauważ, że przy rozpatrywaniu sił zgodnych z prawem powszechnego ciążenia - w ogóle nie występuje grawitacja. W tym ujęciu grawitacja jest bytem ponad potrzebę, bowiem nie interesuje nas pole grawitacyjne wokół jaj, lecz siły wzajemnego oddziaływania. :)
edwardt20 sierpnia 2013, 19:51
@ROBAKKSMam uwagę do Pana wywodu. Wzajemne przyciąganie wszystkich jaj będących w szeregu nie może trwać w nieskończoność. Można wyliczyć odległość od środka w której siła przyciągania jest tak mała, że praktycznie można ją pominąć. A gazy za przeproszeniem trzymają się kupy tylko dzięki grawitacji gwiazd i planet. Bez niej szybko by się rozprzestrzeniły.
Nadmieniam, że pisząc o braku sumowania ciężaru wyraziłem się nieprecyzyjnie, miałem na myśli brak pełnego sumowania.
Po przemyśleniu zgadzam się z Panem, że jajo środkowe zostanie zgniecione z dwóch stron. Wybuchanie gwiazd wskazuje na pełne sumowanie coraz mniejszych ciężarów.
Komentarz został usunięty przez autora komentarza.
Robakks21 sierpnia 2013, 07:37
@EDWARDTPo przemyśleniu zgadzam się z Panem, że jajo środkowe zostanie zgniecione z dwóch stron. Wybuchanie gwiazd wskazuje na pełne sumowanie coraz mniejszych ciężarów.

Moją intencją i motorem, który mnie napędza w tych już 10-cio letnich dyskusjach w Internecie - jest poszukiwanie takich ludzi z którymi można wypracowywać i wspólne uzgadniać uzasadnione poglądy na konkretne tematy. Zdaję sobie dobrze sprawę, że nawet gdy to się zdarza - to wypracowany pogląd niekoniecznie ma swój desygnat w realu, bo może się okazać, że przy tym uzgadnianiu nie zostały uwzględnione jakieś istotne szczegóły nieznane lub przeoczone, a nawet błędne - choć przyjęte w dobrej wierze.

Doszliśmy do porozumienia, że uznając prawo powszechnego ciążenia (przyciąganie każdy z każdym) - to w środku ciężkości takiego walca ułożonego z ciał stałych będą występować siły ściskające, choć grawitacja po kierunku działania sił - w tym obszarze jest zerowa (siły są równe i przeciwnie skierowane), ale ponad tym punktem ciężkości grawitacja występuje, o czym można się upewnić dokładając dodatkowe jajko np. tak:
O
O
Ś <-J
O
O
Przybliżając jajko <-J do środka ciężkości Ś można badać tensor grawitacji. :)


Mam uwagę do Pana wywodu. Wzajemne przyciąganie wszystkich jaj będących w szeregu nie może trwać w nieskończoność. Można wyliczyć odległość od środka w której siła przyciągania jest tak mała, że praktycznie można ją pominąć. A gazy za przeproszeniem trzymają się kupy tylko dzięki grawitacji gwiazd i planet. Bez niej szybko by się rozprzestrzeniły.
Nadmieniam, że pisząc o braku sumowania ciężaru wyraziłem się nieprecyzyjnie, miałem na myśli brak pełnego sumowania.


Też tak uważam, że gazy trzymają się kupy dzięki grawitacji gwiazd i planet i jest ciekawa własność gazów i plazmy wskazująca, że siły przyciągania 'każdy z każdym' także tu się sumują, a świadczy o tym ciśnienie, tym mniejsze im dalej dalej jest od środka ciężkości.
Analiza zdarzeń zachodzących na Słońcu i wewnątrz Słońca jest dla przeciętnego człowieka nieintuicyjna, bo temperatury, ciśnienia, i reakcje termojądrowe, które tam zachodzą nie mają odpowiedników w warunkach ziemskich. Rodzą się pytania o granicę ściśliwości np.
średnia gęstość Słońca to 1408 kg/m3
a na Ziemi średnia gęstość wody to 1000 kg/m3
a więc czy sprężony gaz o gęstości większej od gęstości wody to jeszcze jest gaz, czy bardziej ciecz?
Takich pytań jest znacznie więcej, zwłaszcza tych dotyczących produktów kondensacji, a więc m.in. atomów pierwiastków ciężkich i bardzo ciężkich (domyślnie zupełnie nieznanych), które powstają spontanicznie wewnątrz Słońca i siłą ciężkości opadają kształtując ciężkie jądro gwiazdy. Takie jądro musiałoby siłą rzeczy mieć ładunek dodatni, bo przy tych temperaturach jakie tam występują - elektrony nie trzymają się atomów...

... a z tym przyciąganiem się w nieskończoność, to też jest ciekawa sprawa, bo gaz w próżni się rozpręża, a siły które to powodują są nauce nie znane i nawet nie próbuje się ani stworzyć modelu, ani wyjaśnić mechanizmu. "Ziemia niczyja" - biała plama na mapie niewiedzy, tak jakby jakieś TABU...
:-)
edwardt3 listopada 2013, 16:20
@ROBAKKSPonieważ ta notka wyświetla się teraz na stronie głównej przeglądarki Google oraz jest jeszcze najczęściej komentowana, więc wyjaśniam dodatkowo, że pisząc o utrzymywaniu się gazów w "kupie" dzięki grawitacji gwiazd mam na uwadze następującą ich budowę: pusta przestrzeń w środku, w okół niej różne pierwiastki, głównie żelazo w postaci stałej, a dalej, aż do powierzchni zewnętrznej różne pierwiastki stopione na skutek ciśnienia grawitacyjnego. Gazy są dopiero za powierzchnią zewnętrzną, więc do końca nie jesteśmy co do nich zgodni.