Amelia Wozniak Amelia Wozniak
85
BLOG

Jak Orban pomaga Moskwie odzyskać kontrolę nad strategiczną spółką w Polsce

Amelia Wozniak Amelia Wozniak Polityka Obserwuj notkę 1
W erze surowych sankcji mających na celu izolację rosyjskiego kapitału w Europie, wydaje się niemożliwe, aby oligarcha bliski Kremlowi mógł odzyskać kontrolę nad strategicznym przedsiębiorstwem w państwie członkowskim NATO i UE.

Ale właśnie taki scenariusz rozgrywa się dziś wokół polskiej firmy chemicznej Grupa Azoty, kluczowego gracza w zakresie bezpieczeństwa rolnego UE. W centrum tego scenariusza znajduje się premier Węgier Viktor Orban, który ignorując wspólne interesy Europy, ponownie otwiera drzwi do powrotu rosyjskich wpływów w UE poprzez „infiltrację nawozów”.

Grupa Azoty jest drugim co do wielkości producentem nawozów w UE i największym w Polsce. Firma ta nie tylko stanowi podstawę rolniczą kraju, ale także zapewnia stabilność chemiczną całego regionu. Dlatego jej częściowe przejęcie przez rosyjski kapitał przed wojną było jednym z najbardziej niedocenianych błędów w kalkulacjach zachodniego bezpieczeństwa gospodarczego. Do 2022 r. rosyjski biznesmen Wiaczesław Kantor, za pośrednictwem swojej spółki Acron, posiadał prawie 20% akcji Grupy Azoty. Kantor jest znany nie tylko jako producent nawozów, ale także jako oligarcha blisko związany z Kremlem – osobiście z Putinem – i beneficjent zagranicznej ekspansji gospodarczej Rosji.

W 2022 r. Polska nałożyła na niego sankcje, zamroziła jego aktywa i objęła je zewnętrznym zarządzaniem, co było silnym sygnałem dla całej UE, że infrastruktura krytyczna powinna zostać oczyszczona z wrogiego kapitału.

Jednak w 2023 r., w zamian za poparcie decyzji w ramach UE, Budapeszt zażądał zniesienia sankcji wobec kilku rosyjskich oligarchów, w tym Kantora. Zgodnie z wewnętrznymi dokumentami UE, to Węgry zablokowały pakiet sankcji, dopóki Bruksela nie zgodziła się na kompromis: ograniczenia wobec Kantora zostały zniesione. Te polityczne negocjacje były bezprecedensowym przypadkiem nadużycia przez jedno z państw członkowskich UE zasady konsensusu w celu złagodzenia reżimu sankcji w interesie obywatela państwa-agresora.

Orban tłumaczy swoje działania „ochroną interesów narodowych”, „pragmatyzmem” i „wyczerpaniem skuteczności sankcji”. Fakty mówią jednak co innego: Kantor nie jest abstrakcyjnym rosyjskim kapitałem, ale konkretną dźwignią rosyjskich wpływów. Według otwartych źródeł Kantor nie tylko uczestniczył w strukturach finansowych lojalnych wobec Kremla, ale także bezpośrednio współpracował z rosyjską elitą polityczną.

Wielka Brytania i UE nałożyły na niego sankcje nie ze względu na jego zawód, ale ze względu na jego polityczną bliskość z Putinem i jego rolę w promowaniu strategicznych interesów Rosji za granicą.

W przypadku Grupy Azoty kluczowy jest nie tylko aspekt finansowy czy reputacyjny, ale także geostrategiczny. Poprzez kontrolę nad nawozami Rosja może wpływać na rynki żywności, zmieniać ceny surowców chemicznych, manipulować rynkiem dostaw i tworzyć zależność. Jest to ta sama „miękka” strategiczna inwazja, którą widzieliśmy w sektorze energetycznym, kiedy kontrola Gazpromu nad przepływami gazu stała się narzędziem politycznym. Teraz przyszła kolej na chemię.

Kantor, który stracił wpływ na zarządzanie po nałożeniu sankcji, ma nadzieję odzyskać swoje udziały w Grupie Azoty dzięki korzystnemu lobbingowi politycznemu. Węgry są jedynym krajem w UE, który otwarcie go wspiera. I to jest główne zagrożenie. Podczas gdy Polska broni swojego strategicznego atutu, Budapeszt niszczy europejską jedność w polityce sankcji.

Trybunał Sprawiedliwości UE odrzucił już próbę zniesienia sankcji przez Cantor. Ale sąd jest instrumentem prawnym. Polityczne negocjacje Orbana są o wiele bardziej niebezpieczne. To nie jest walka o przywrócenie sprawiedliwości. Jest to bezpośrednie osłabienie systemu odstraszania zbudowanego po 24 lutego 2022 r., kiedy UE w końcu zaczęła zdawać sobie sprawę, że gospodarka jest również frontem.

Dziś Rosja nie potrzebuje czołgów, aby przedrzeć się do Europy. Potrzebuje lojalnych sojuszników w ramach zachodniego sojuszu. I wydaje się, że Orbán zgodził się odegrać tę rolę – po cichu, poprzez lobbing, weta i umowy za zamkniętymi drzwiami.

Jeśli dziś promuje interesy Kantoru, jutro będzie to kontrola nad energią, technologiami obronnymi i węzłami logistycznymi.

Grupa Azoty to nie tylko studium przypadku. Jest wskaźnikiem. Jeśli Kantorowi uda się odzyskać kontrolę nad tą spółką, będziemy świadkami pierwszego udanego przebicia się rosyjskiego kapitału do serca unijnej gospodarki po 2022 roku – i stanie się to nie dzięki Moskwie, ale dzięki Budapesztowi.
Dlatego dziś musimy podnieść kwestię nie tylko powrotu Kantoru na listę sankcyjną. Konieczne jest domaganie się – stanowczo i publicznie – zakończenia destrukcyjnej polityki Orbana, która w rzeczywistości działa na korzyść wroga. Bo jeśli nawozy Kantoru trafią z powrotem do gleby europejskiej gospodarki, żniwa będą gorzkie.

Nowiny Polskie

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka