Rosjanie ostrzelali Charków, drugie co do wielkości miasto w Ukrainie. Lokalne władze informują o ofiarach śmiertelnych, wśród których jest 13-letni chłopiec. Sieć obiegło zdjęcie jego rozpaczającego ojca, który klęczy nad ciałem syna. Rosyjskie rakiety i pociski w ostatnich godzinach trafiały w obiekty cywilne również w innych miastach i wsiach wschodu i południa Ukrainy.
Jak poinformował szef obwodu charkowskiego Ołeh Syniehubow, Rosjanie ostrzelali rano dzielnicę Charkowa - Sałtiwkę. Zginęło trzech cywilów, wiele osób zostało rannych.
13-latek zginął w Charkowie. Ojciec rozpaczał nad ciałem syna
Jedną z ofiar ataku rakietowego w Charkowie jest 13-letni chłopiec, który w momencie ataku czekał na autobus w pobliżu meczetu - poinformowali lokalni urzędnicy, cytowani przez Reutersa. Fotoreporter agencji AP uwiecznił moment, gdy ojciec klęczy na ulicy, płacze i trzyma za rękę zmarłego syna.
Gubernator Syniehubow przekazał, że w ataku ranna została również 15-letnia siostra zmarłego nastolatka. "To kolejny straszny akt terroru ze strony Rosjan" - napisał gubernator w aplikacji Telegram.
Wojna w Ukrainie. Ostrzał wzdłuż całej linii frontu
Rosjanie ostrzeliwują też wiele miast i wsi w obwodzie donieckim, gdzie prowadzone są najbardziej intensywne walki - mówi szef administracji obwodu Pawło Kyryłenko. Jak zaznacza, ostrzelana została Kostiantyniwka, trwają ostrzały Awdijiwki, są informacje o ostrzałach w okolicach Torecka.
Ostrzały trwają wzdłuż całej linii frontu. Zwiększa się też częstotliwość ostrzałów Słowiańska, Kramatorska, Pokrowska. Jak ocenia Pawło Kyryłenko, w obwodzie nie ma miejscowości, które są w pełni bezpieczne.
gazeta.pl
Inne tematy w dziale Polityka