Był sobie park ze starym pałacykiem i oficynami. Ciut zaniedbany.
Uratowali go przed developerem.

Developer chciał kupić i zburzyć. No bo na co komu w środku nowego miasta XIX-wieczne nie wiadomo co. Ludziom potrzebne mieszkania, na mieszkaniach developer zarabia, jest zysk, więc o co chodzi.
Ale władza miejska raz skorzystała z własnej mocy. Miała prawo pierwokupu, to i kupiła teren. Na siedzibę znakomitej orkiestry – Sinfonii Varsovii.
Stary pałacyk nie za duży jest. Owszem, Instytut Weterynarii jakoś się tam mieścił ale orkiestrze trzeba porządnej sali koncertowej. No to orkiestra ogłosiła konkurs na tę salę.
Wiec zbiegli się architekci. Ponad sto pracowni. Z całego świata, łącznie z super modna ostatnio Zahą Hadid. I jedna praca - architektów z Grazu w Austrii - konkurs wygrała.
Zachwyt jurorów – zacnych, mądrych i profesjonalnych - wzbudził pomysł, by stary pałacyk odgrodzić od ruchliwej ulicy Grochowskiej betonowym murem długim na metrów sto a wysokim na dwadzieścia. Wchodzisz za ten mur a tam – inne życie. Ogród Muzyki – tak architekci nazwali swoja pracę. Widzisz pałac, widzisz ogród, słyszysz muzykę. W głębi ogrodu nowa sala koncertowa. W oficynach butiki, kawiarenki i miejsce na różne artystyczne aranżacje.
Tylko jak stoisz na Grochowskiej, no to widzisz ten mur.
Fakt, coś tam ci przez niego prześwituje. Bo mur nie stoi na ziemi tylko jakoś tam jest rozpięty trzy metry nad nią.
Najlepsze zdjęcie tego muru mam na płycie CD i nie umiem go przekopiowac. Więc wkleję to, co jest dostepne:

warszawa.gazeta.pl/warszawa/51,95190,8658691.html
Jurorów urzekła nowa narracja: niby mur a nie mur; niby dzieli a nie dzieli – taki symbol nowych czasów, nowatorskie wykorzystanie starego.
No tak. Ale jak stanę na Grochowskiej, to będę widziała mur. Betonowy.
Długi na sto i wysoki na dwadzieścia. Przypuszczalnie szary.
Że za nim jest to cudeńko – tak, będę wiedziała.
Ale już ten, kto pierwszy raz przejedzie Grochowska i nie wie – nie zobaczy.
Ani pani i pan z szarego rzędu nie odnowionych wciąż kamienic naprzeciwko. Też zobaczą mur.
Co z tymi murami jest, że one rosną, rosną, rosną…
xxx
Za murem – nawet takim podniesionym o trzy metry w górę – różne rzeczy dziać się mogą. Ja nie mówię, że będą. Ale ja wiem? Paręset metrów od siedziby Sinfonii Varsowii inwestorzy nielegalnie burzą wille na Saskiej Kępie. Jak temu zaradzić? Odpowiedzi na to pytanie szukali uczestnicy spotkania w urzędzie Praga-Południe. http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8509070,Burza_wille_na_Saskiej_Kepie__Jak_ich_powstrzymac_.html#ixzz12KB0lATP
Urzędnicy sprawiali wrażenie bezradnych. Stołeczna konserwator zabytków Ewa Nekanda-Trepka (obszar historycznej Saskiej Kępy jest zabytkiem) winą za obecną sytuację obarczała plan miejscowy.
- Dopuszcza rozbudowę domów w kierunku ogrodów. Traktuje ogrody jako osobne działki pod inwestycje. Trzeba zweryfikować ten plan - mówiła Ewa Nekanda-Trepka. Ktoś z obecnych zauważył, że zmiana planu nie jest łatwa i może potrwać dwa lata.
Skracając: kierownik architektury w dzielnicy potwierdził, że inwestorzy nie stosują się do pozwoleń na budowę i zaczynają prace od burzenia.
Kierownik nie ma prawa wstępu na plac budowy. Powinien to zrobić Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Ale ten do tej pory żadnej samowoli nie stwierdził. Dzielnica jeszcze nie przedłożyła mu pozwoleń na budowę ani egzemplarzy projektu. Jak dostanie materiały, będzie miał z czym porównywać. A że tak zwanych korpusów delicti już nie będzie? Ach, co tam…
Do tej pory żaden z inwestorów nie poniósł większych konsekwencji. Właściciel jednego ze zburzonych domów dostał mandat; sprawą drugiego zajmuje się prokuratura. Nie powiadomili jej jednak urzędnicy, ale społecznicy ze Stowarzyszenia ŁADna Kępa.
xxx
Niedawno dotarł do mnie projekt ustawy, konsultowanej właśnie z wojewodami. O zmianach w organizacji terenowej administracji publicznej czyli o konsolidacji.
I jeśli dobrze rozumiem urzędniczą nowomowę, to w tej całej "konsolidacji" chodzi mniej więcej o to, żeby w miarę samodzielne instytucje - zresztą akurat te, wykonujące funkcje kontrolne jak inspekcja handlowa, budowlana, sanitarna i konserwator zabytków - stały się wydziałami urzędów wojewódzkich, bo będzie taniej o obsługę księgową. A przy okazji będą ściślej podporządkowanie aktualnej władzy.
Tomasz Markiewicz z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK, niezależnej organizacji walczącej o zabytki w Warszawie, która powstała w 1981 roku, całą sprawę komentuje w rozmowie ze mną dosadnie:
Tacy konserwatorzy na przykład. Za komuny wojewódzcy konserwatorzy podlegali z jednej strony wojewodom z drugiej resortowi kultury. Z reguły wojewodowie ingerowali w sposób negatywny w decyzje wojewódzkich konserwatorów.
W gronie Solidarności powstał więc pomysł diametralnej zmiany i bodajże w 1990 r. powołano Państwową Służbę Ochrony Zabytków podległą wyłącznie generalnemu konserwatorowi zabytków, czyli wiceministrowi kultury. Ta służba była więc niezależna od lokalnej administracji rządowej i samorządowej. Wojewódzcy konserwatorzy zabytków dostali samodzielność finansową i mogli sami podejmować decyzje i przydzielać dotacje do remontów zabytków na swoim terenie.
Za rządów SLD-PSL, konserwatorzy wojewódzcy stracili samodzielność finansową i w tym byli zależni od generalnego konserwatora zabytków. Za rządów AWS- przy okazji reformy administracyjnej czyli wprowadzenia 16 województw i szczebla powiatowego - znów podporządkowano ich wojewodom, a tylko merytorycznie ministerstwu kultury. I tak jest do dziś.
Dziś rząd chce pójść dalej nawet niż to było za peerelu. Chce wtłoczyć, te wszystkie kontrolne instytucje wprost w struktury urzędów wojewódzkich. Co pozwoli na łatwe obsadzanie tych instytucji już wyłącznie "swoimi". Do tej pory przynajmniej na obsadę kierowniczą urzędów konserwatorskich stosowano konkursy, a przecież na dyrektorów. departamentów w danym ministerstwie konkursów się nie robi, więc i w urzędach wojewódzkich będzie tak samo. No i lokalne kliki się ucieszą, bo kontrolujący będą podporządkowani tym których mają kontrolować. To tak jakby. NIK podporządkować Ministerstwu Finansów, które przecież NIK ma prawo kontrolować.
Konsolidujmy.
Budujmy mury.
Jak ktoś nie zdzierży, zawsze znajdzie po drodze jakiś sklep z dopalaczami i szybko przeniesie się w krainę czarodziejskiego fletu. Do Ogrodu Muzyki. Zapewne skonsolidowanej.
Mediuję i pisuję.
www.mediator.vel.pl
www.obywatel.org.pl
NIE NALEŻY USUWAĆ BLOGÓW!!!
Państwa już nie ma,tylko szyldu z napisem "POLSKA" nie wypada jeszcze zdjąć. Tak napisał unukalhai pod moim tekstem: http://www.pojedyncze.salon24.pl/150255,rozklada-sie-rozpada-znika-panstwo
Nie wierzyłam, że będziemy lepsi, ale nie sądziłam, że będziemy podlejsi - napisała u siebie Ufka cztery miesiace po smoleńskiej katastrofie.
wierzę w to co wierzę
i robię to, co robię
nie zamykaj mnie w szufladzie
szufladę zostaw sobie
- to cytat z płyty Budynia78, o której tu
Mój tekst prawie programowy: Polska jazda bez przepychanki
SKWzus to nie tajemnicza druzyna koszykarek tylko Salonowy Klub Wielbicieli zusu
Halo-centralo to blog, który zalożyłysmy z Aspiryna, żeby rozmawiać z Igorem i Radkiem. www.rozmawianie.salon24.pl
Notatki - zeby było pod ręką:
Ustawa o dostepie do informacji publicznej: http://www.bip.gov.pl/articles/view/41
Jak się zakończyły afery
- hazardowa
- stoczniowa
- z poprzednim prezesem ZUS
- senatora Misiaka
- Pawla Grasia z domem
- sprzedazy WNiT czyli Weroniki MP
- prezydenta Sopotu
- pożyczek posła Palikota
- mostowa(Most Siekierkowski)
- zabójstwo KOmendanta Głownego policji
Niewyjasnione peerelowskie
- śmierć Ksiedza Jerzego
Ten cytat z Lamy Zopy, lubie pamiętać: Your up and down emotions are like clouds in the sky; beyond them, the real, basic human nature is clear and pure.
I lubię pamiętać życzenia wielkanocne Starego,który tako rzekł był: "Bez siebie nie moglibyśmy istnieć jako różnorodna, błyszcząca grupa namiętnych wielbicieli swojego zdania." Otóz to!
lech janerka - konstytucje/reformator lech janerka - śpij aniele mój linkin park - faint
Moje teksty, które najbardziej lubię:
wspólnie z lorenzo, eumenesem, Starym, Referentem Bulzackim, Igłą, Jackiem Jareckim i przy życzliwym wsparciu Panów Jacka Ka., sapiensa, maxa, michaela i stefa. RZECZPOSPOLITA POPRAWIONA według Salonu24 Ballada o Narodzie http://www.pojedyncze.salon24.pl/42980,ballada-o-narodzie
Naród przy stole
Nasz czas sie kończy, Obywatele? A moze sie zaczyna?
Siła, co nie zaciagnie mnie do urny
Demokracja w berecie
Modlitwa o demokracje z wisienką
Igło, ścieg za ściegiem, uszyjemy te demokrację
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka