Trybuny na meczu Śląsk Wrocław - Legia Warszawa. I wielki transparent na trybunach: PARTYZANCKA ARMIO WYKLĘTA, ŚLĄSK WROCŁAW O WAS PAMIĘTA. Tłem barwy tego klubu. Zielono-biało-czerwone.

Przed nami Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych. Tych z II Konspiracji, WiN, AK, NSZ, licznych patriotycznych grup młodzieżowych, a także tych "bez przydziału".
Symbolizują ich najbardziej znani, np.: "Anoda", "Żelazny", "Ogień", "Krysia" ("Mściciel"), "Zapora", Andrzej Czaykowski, "Żbik". Lista jest bardzo, bardzo długa. Ale to przecież także m.in. mniej przywoływana II Konspiracja Harcerska, według niepełnych wciąż danych, licząca ponad 140 organizacji, by wymienić takie jak: Harcerskie Organizacje Podziemne, Czarna Ręka (Krwawy Mściciel Czarna Maska), Harcerskie Siły Zbrojne-Wrzos, Harcerze Armii Krajowej... Młodzi wolnościowcy. Byli torturowani, zsyłani do kopalń uranu w Polsce i Sowietach (tzw. żołnierze-górnicy), mordowani w kazamatach UB, tak jak ich starsi koledzy. Ginęli od ubeckich kul. Tak jak w 1947 r. szesnastoletni Zenon Kowal z organizacji harcerskiej "Polski Związek Rycerzy Walczących o Wolność" z Miechowa.
1 marca to dzień tych wszystkich, którzy po wojnie nie pogodzili się z sowiecką okupacją Rzeczypospolitej i pragnęli wrócić jej wolność, tocząc nierówną walkę z UB, NKWD, KBW, MO. I gdyby czarnymi punktami oznaczać miejsca, w których ginęli i gdzie leżą do dziś, często w bezimiennych, grobach - mapa Polski byłaby czarna.
A ich kaci? Odpowiedzialności w większości nie ponieśli, także po 1989 r. To się nazywa "państwo prawa".. Dla bandyty.
Żołnierze Wyklęci mieli zginąć z naszej pamięci. Także dziś, w czasach relatywizmu, gdy w "prywiślańskich" szkołach ogranicza się lekcje historii ojczystej. Jednak póki są tacy kibice jak ci z Wrocławia pamięć będzie żywa. Zresztą przecież to nie tylko Wrocław. Tych kibiców jest armia, było to widać po 10.04.2010, w Warszawie sympatycy Legii opiekują się Powstańcami. A jest i Gdańsk, Gdynia, Poznań, Kraków... Wszystkie polskie stolice futbolu.
I to właśnie patriotyzm, częstokroć większy niż w klasie politycznej, jest przyczyną nienawiści do "kiboli" ze strony władz. Niezależnie, czy tzw. liberalnych, czy lewackich.

Gdy w 2009 r. kibice Lechii Gdańsk upomnieli się o pamięć o ofiarach 70. rocznicy sowieckiego najazdu na Polskę 17.09.1939 r. ich klub został ukarany przez władze PZPN!
Pisałem wówczas m.in.: "Lechia zapłaci 5 tys. złotych, tylko za to, że jej kibice ośmielili się wywiesić na ogrodzeniu stadionu przed meczem olbrzymi transparent: "17 września 1939. Czwarty rozbiór Polski”, oba zdania przedzielone przekreślonym sierpem i młotem. Obok widniał inny transparent z napisem „Bóg Honor Ojczyzna”.
Nie jest to pierwszy przypadek, gdy jakiś klub spotyka kara za manifestowanie przez jego kibiców uczuć patriotycznych. 1 sierpnia, w 65. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, zabroniono piłkarzom Polonii Warszawa i Legii wyjść na prezentację przedmeczową w koszulkach odwołujących się do tej rocznicy." (całość na http://jakuccy.pl/lechia-gdansk-pod-pregierzem-pzpn-za-patriotyzm-kibicow)
Dziś rządzi ta sama, co wtedy, ekipa z tym samym premierem-futbolistą, wygwizdywanym przez kibiców Donaldem Tuskiem. A przed wyborami szef rządu przecież karał za poglądy. Zamykał stadiony. I walki z patriotyzmem stadionowym nie zaprzestanie. Przecież niedawna 70., a więc okrągła, rocznica powstania Armii Krajowej została przez prezydenta i rząd odstawiona na półkę. No, ale były przecież Walentynki.
Co to Tusk mówił o polskości? Ano właśnie...
fot. z Wrocławia przesłana na FB - aut. p. Kacper Gizbo.
Inne tematy w dziale Polityka