Inicjatywa prezydenta odnośnie uchwalenia nowej konstytucji i wcześniejszej dyskusji Polaków, co do jej brzmienia, jest godna pochwały. Osobiście mam jednak obawy, że stanie się z pomysłem tak jak z ustawą o wycince drzew na prywatnych posesjach, bo PiS to partia tchórzy i etatystów. Już rozpoczyna się wycie na sam pomysł, więc należy się liczyć z możliwością, że trochę sobie pogadamy i za dwa miesiące niewielu będzie pamiętać, że coś takiego miało miejsce. Tchórzostwo nie popłaca o czy PiS powinien się przekonać podwijając ogon i uciekając do budy na wrzask dziadostwa, które nigdy żadnego drzewa nie zasadziło. Efekt - notowania lecą na łeb na szyję. No, ale weźmy na poważnie rzucony w naród konstytucyjny temat.
Jaka powinna być konstytucja?
Krótka. Konstytucja Trzeciego Maja ma osiem stron i to chyba takich od zeszytu. Na czterech stronach A2 się zmieści. Podobnie wygląda konstytucja Amerykańska dopóki nie zniszczyły jej kolejne poprawki.
Podobnie jak Konstytucja Trzeciego Maja powinna jednoznacznie określać trójpodział władzy i kompetencje oraz kto je stanowi. Wzór jest gotowy. Wystarczy w miejsce króla wpisać słowo prezydent i pominąć wymieniane księstwa.
Pominąć też trzeba rozróżnianie "stanów". Nie chciałbym aby jakiś hrabia Krasicki upomniał się u mnie o pańszczyznę, jak to miało miejsce odnośnie Antoniego Bryka.
Uważam, że konstytucja powinna koniecznie zawierać zapis ograniczający rozrost aparatu państwowego poprzez określenie nieprzekraczalnej liczby urzędników na tysiąc mieszkańców. Urzędników państwowych i samorządowych. Wg mnie powinna to być liczba 0,5 na tysiąc mieszkańców.
Powinien też być zapis, postulowany niegdyś, zakazu zaciągania długu publicznego w czasie pokoju.
Inne pomysły chętnie usłyszę.
Inne tematy w dziale Polityka