Można powiedzieć; Vincent van Gogh stanowi modelowy przykład człowieka napiętnowanego, odrzuconego i potępionego, który miał prawo czuć się żywcem zadeptany, gdy w maju 1888 pisał:
"Nie umieramy, ale czujemy, że niewiele znaczymy, i za to,
żeby być ogniwem w łańcuchu artystów,
płacimy wygórowaną cenę -
zdrowiem, młodością, wolnością,
z której nie korzystamy zupełnie,
tak samo jak koń dorożkarski,
ciągnący pojazd z ludźmi,
którzy jadą cieszyć się wiosną. (Arles, maj 1888)
@ac84703
Inne tematy w dziale Społeczeństwo