Piotr Skwieciński Piotr Skwieciński
2413
BLOG

Olewnik i WSI. Tropicielom rzekomej paranoi.

Piotr Skwieciński Piotr Skwieciński Przestępczość Obserwuj temat Obserwuj notkę 43

„Rzeczpospolita” przynosi  informację że prokuratura sprawdza powiązania gangsterów – porywaczy Olewnika z dawnymi WSI.

Tekst nie zawiera konkretów w tej materii. Konkretniejsze są jednak zawarte w artykule informacje o związku ówczesnej wojskówki z innym porwaniem – biznesmena Jana Z., który szczęśliwie odzyskał wolność. Cytuję:
 
„Czego chcieli? Wymusić na nim sfałszowanie dokumentu, który umożliwiłby spółce Sur5Net uzyskanie 100 mln dol. kredytu. Spółka ta miała zostać założona przez WSI. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, za pieniądze te ludzie służb chcieli przejąć Rafinerię Trzebinia. (…) O kierowanie porwaniem Jana Z. prokuratura oskarżyła adwokata Janusza Sz. i wykonawców: Łukasza M. – jak się podejrzewa, rezydenta WSI w Rafinerii Trzebinia, który w PRL miał być agentem wywiadu w Norwegii, i Jerzego G. Ich proces dotąd nie ruszył. (…) Co łączy tę sprawę z uprowadzeniem Krzysztofa? Według informacji „Rz” gdańscy śledczy sprawdzają, czy ludzie z dawnych służb, którzy mieli stać za porwaniem Jana Z., mogli się kontaktować z gangsterami zamieszanymi w sprawę Olewnika.
 
Jeden z takich łańcuszków prowadzi do byłego pułkownika SB, a dziś wpływowego biznesmena w branży spożywczej. Były esbek znał prawdopodobnie i porywaczy Olewnika, i ludzi, którzy mieli stać za uprowadzeniem Jana Z. Co więcej, znał też osoby, które deklarowały pomoc w odnalezieniu Krzysztofa. Dzięki tej znajomości mógł sprowadzać śledztwo na boczne tory. 
 
Inny wątek wskazuje na powiązania szefa gangu porywaczy Olewnika – Wojciecha Franiewskiego – ze służbami. Franiewski (…) żadnego wyroku nie odsiedział do końca. W latach 80. kilka razy uciekał z więzienia. Mimo to dostawał przepustki i przedterminowe zwolnienia. – To jedna z poszlak wskazujących na jego współpracę ze służbami. Tylko agenta można było tak traktować – mówi osoba znająca akta sprawy”.
 
Tyle cytatów.
 
Powyższe dedykuję tym – na Salonie i poza nim – którzy słysząc o roli służb specjalnych (zwłaszcza wojskowych) w Polsce, a zwłaszcza o ich roli w tzw.transformacji, zamykają oczy i albo milczą, albo mówią coś na temat spiskowego postrzegania świata. Tym, którzy słysząc o raporcie Macierewicza (zgadzam się – niestety niedopracowanym i mało konkretnym) krzyczą o paranoi. Tych spośród nich, którzy czynią to szczerze, chciałbym przekonać, że nawet nielubiany polityk może mieć w różnych – ważnych – sprawach trochę (albo i wiele) racji.
 
Proszę Państwa –przyjrzyjcie się tej sprawie. Przypomnijcie sobie sprawę Papały. I odpowiedzcie szczerze na pytanie: czy naprawdę IIIRp była państwem jak wszystkie? Państwem normalnym, w którym – tak jak wszędzie – zdarzały się co najwyżej pewne zaniedbania? Czy może było inaczej? Może III Rp nie cierpiała na katar, a co najwyżej na zapalenie zatok, tylko toczył ją rak?
 
Oczywiście – nie twierdzę, że peerelowskie służby stały za wszystkimi korupcyjno-przestępczymi aferami lat 90. Oczywiście – warto zauważyć, że nie byliśmy jedyni, że wiele negatywnych zjawisk z ówczesnej Polski było i jest charakterystyczne nie tylko dla naszego kraju, ale i dla wielu innych. Że i ci, którzy trafnie diagnozowali ten problem, w wielu sprawach – wtedy i potem – nie stanęli na wysokości zadania.
 
To wszystko prawda. Ale jeśli odpowiecie pozytywnie na sformułowane wyżej pytanie, to przy wszystkich dzielących nas różnicach będziemy mogli się porozumieć.
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (43)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo