Aby wygrać wybory oczywiście :-)
Niech sztaby wyborcze ZP i PAD przemyślą sobie ten problem.
Po co, ja się pytam - media publiczne tak ekscytują się Trzaskowskim-destruktorem. Chyba zaczynają się dać wprzęgać w kampanię negatywną. A kampania negatywna przynosi często skutki odwrotne do zamierzonych. W ostatnich latach mogliśmy to zaobserwować w wykonaniu sztabów wyborczych opozycji. Ciągłe granie antypisem nie przyniosło im efektu.
Poprzednią kampanię prezydencką wygrał duet BS i AD - było to przedsięwzięcie nastawione na przedstawienie wizji Polski suwerennej i dostatniej. Więc takie elementy należy wziąć pod uwagę.
Oczywiście otoczenie polityczne nie jest takie samo jak przed pięcioma laty i start z wyższego poziomu jest trudniejszy niż od zera. Ale też przecież nie pierwszy raz Prezydent w Polsce startuje do reelekcji.
Jako przykład pozytywnej kampanii można podać pomysł centralnego scalenia sieci komunikacyjnych w Polsce. Było też kiedyś mówione o komunikacji łączącej poszczególne duże miasta leżące nie w centrum.
Negatywne newsy o kontrkandydatach są konieczne, aby przypominać o "dokonaniach" opozycyjnych polityków - ale nie non stop. No i inni kandydaci też są ważni - a przedstawianie ich osłabi przekaz o Trzaskowskim-destruktorze.
Trochę zamilczeć czy ciągle eksploatować - oto jest pytanie - do fachowców od kampanii...i mediów.
Inne tematy w dziale Polityka