Historia Bernharda Poethera mało znana jest poza granicami jego parafii. Ale warto ja przypomnieć, szczególnie dzisiaj:
67 lat temu umarł Bernhard Poetter w wyniku fizycznego znęcania i głodu w obozie koncentracyjnym Dachau.
Poetter urodził się w roku 1906 w Datteln w Westfalii. Po roku pracy jako ksiądz i kapłan w Gelsenkirchen w Zagłębiu Ruhry prosił o urlop na studia Polonistyki w Krakowie. Od roku 1935 pracował w jako wikariusz w malej wsi kolo Krakowa.
Po powrotu do Niemiec latem roku 1936 pracował jako kapłan w Gladbeck. Tutaj szczególnie wstawiał się za Polakami, którzy w dużej ilości tam żyli. W roku 1939 przeszedł do kościoła St. Josef w Bottrop. I jak w Gladbeck poświecił swoją pracę głownie potrzebom i kłopotom polskich katolików.
Po rozpoczęciu drugiej wojny światowej wszyscy obywatele pochodzenia polskiego bez niemieckiego paszportu stali się wrogami państwa niemieckiego. Mszy Święte i Nabożeństwa po polsku zostały zabronione.
W ciągu tylko jednej akcji z nocy 9 na 10 września aresztowano w parafii dziewięciu członków polskiego Kola Różańcowego. Kaplan Poether protestował i postarał się o uwolnieniu ich. Organizował rowniez tajne spotkania.
W 22 września 1939 roku aresztowało go Gestapo. Zarzucano mu zaangażowanie w 'duszpasterstwie Polaków'
W kwietniu roku Niemcy przynieśli go do Dachau. Tutaj zginał oficjalnie na 'osłabienie serca' w 5 sierpnia roku 1942.

Inne tematy w dziale Polityka