Jak Szanowni Państwo zdążyli zauważyć geniusz wszechczasów, niejaki Józefaciuk zwany p-osłem podzielił się publicznie swoimi genialnymi myślami.
Ogłosił on co następuje: „Religia jest jak pewien męski organ. Jest całkiem w porządku, gdy ktoś go ma i jest z niego dumny. Ale jeśli ktoś wyciąga go na zewnątrz i macha nim przed nosem, to już mamy pewien problem”.
I cały świat oniemiał z zachwytu nad ponadczasowym geniuszem osoby poselskiej. Założę się, że na uśmiechniętych gębach uśmiechniętych p-osłów uśmiech osiągnął wielkość rekordową. I Największy Na Świecie Wojownik z mową nienawiści, niejaki Śmiszek nawet oczkiem swoim ślicznym nie mrugnął na to chamskie wystąpienie.
Ale wyobraźmy sobie, że na mównicy występuje poseł G. B. I mówi: „LGBT jest jak pewien męski organ. Jest całkiem w porządku, gdy ktoś go ma i jest z niego dumny. Ale jeśli ktoś wyciąga go na zewnątrz i macha nim przed nosem, to już mamy pewien problem”.
I co wtedy? Co powiedzą uśmiechnięci? Uśmiechnięty Śmiszek co powie? I reszta uśmiechniętej ferajny. Tak samo jak w przypadku Józefaciuka będą udawać, że nic się nie stało, czy przemienią się szybko w żądną krwi, uśmiechniętą watahę. Jak myślicie?
Inne tematy w dziale Rozmaitości