Jak pisał Lem „ największą biedą wszystkich kodeksów moralnych jest niewspółmierność uczynków rodząca pytania w rodzaju, co jest gorsze : okraść sierotę, dręczyć starca czy też pobić kapłana święta relikwią „.
Matka pięciorga dzieci sprzedała swoje nowo urodzone dziecko. Za dwa tysiące złotych. Rodzinie swego konkubenta, która oświadczyła , że chcieli je zabrać do Anglii. I zapewnić mu lepszy los niż ten będący udziałem jego rodzeństwa. Matce grozi kilka lat więzienia. A co grozi dziecku ? Może dom dziecka , może adopcja a jak może wypuszczą z więzienia tatusia albo nie zamkną mamusi to zostanie w rodzinie
Nie potrafię potępić tej kobiety za to , że sprzedała dziecko za jednorazowy zasiłek. Nie mam także pomysłu jak najlepiej rozwiązać ten konkretny problem.
Ale tłucze mi się po głowie uporczywe pytanie co jest gorsze : czy sprzedać nie chciane dziecko czy wyskrobać płód ? Jak pisał Lem : „największą biedą wszystkich kodeksów moralnych……….
Inne tematy w dziale Polityka