Takie pytanie zadano 1000 osobowej próbie mieszkańców w badaniu przeprowadzonym na przełomie września i października. Zadano im pytanie : „kim jestem? „ i o zgrozo ! – pozwolono wybierać więcej niż jedną z przedstawionych opcji. Wyszedł z tego oczywiście groch z kapustą.
Nie jestem socjologiem ale myślę było to świadome , podchwytliwe działanie mające odsłonić ukryte w każdym z nas głębokie sprzeczności.
Pominę różne takie smaczki jak to, że więcej badanych wybrało dla siebie określenie „jestem człowiekiem Polski Ludowej” niż określenie „jestem człowiekiem Solidarności” .
Obruszyło mnie natomiast stwierdzenie Krzysztofa Koseli omawiającego w piątkowej Rzeczpospolitej wyniki tych badań :
„Nie pierwszy raz widać jak próba pogodzenia w sobie dwóch różnych tradycji owocuje pomieszaniem w kwestiach zasadniczych, czyli w ważnych sprawach ideowych”
Zapaliła mi się w głowie taka mała lampka , rzuciłem się do przeszukiwania notatek i gromadzonych od lat szpargałów, co zaowocowało odnalezieniem informacji , którą pozwalam sobie przytoczyć :
Był taki profesor prawa w epoce przed konstytucyjnej ,kiedy Rosja nie miała jeszcze parlamentu, który wystąpił teorią, że podział parlamentu na ugrupowania partyjne jest niesłuszny.
Dlaczego – zapytywał z niesłychaną logiką i teoretyczną słusznością – zwolennicy polityki zagranicznej partii politycznej, do której należą, muszą być także zwolennikami polityki wewnętrznej tej partii ? Dlaczego zwolennicy równouprawnienia kobiet mają być koniecznie zwolennikami zniesienia kary śmierci ?
Partie polityczne mają programy obejmujące różne zagadnienia. Dlaczego mam być jednego zdania w tak różnych dziedzinach ? - zapytywał ów profesor…..
Był to wstęp do przedstawionej przez niego propozycji zmierzającej do zastąpienia systemu partyjnego systemem lig. Każdy poseł powinien być członkiem różnych lig. Oto liga wprowadzenia kary śmierci i oto liga zwolenników utrzymania jej zakazu, dalej liga sojuszu z państwem A i liga sojuszu z państwem B. W jednej lidze współpracuję z panem X , a znowuż jestem przeciwnikiem pana X na gruncie innego zagadnienia.
No cóż rozumowanie bez wątpienia logiczne, ciekawostka na seminarium z prawa konstytucyjnego , nie ma chyba polityka , który by nie powiedział, że jest to profesorska bzdura.
Ale moja świadomość skrytykowana za pomieszanie w ważnych sprawach ideowych zareagowała prawidłowo, natychmiast wyszukując dla siebie doskonałe usprawiedliwienie.
A potem miałem sen…Śniło mi się, że w salonie24 wprowadzono system lig. I w jednej z nich zabierałem głos wspólnie z fanklubem pani X opowiadając się za stosowaniem kary śmierci . W innej natomiast lidze upominałem się o uznanie dla myśli Marksa i Engelsa . A w jeszcze innej spokojnie i bez etykietek i epitetów przyjmowano moje poglądy na temat…… Mniejsza z tym na jaki. Nie pamiętam bo się obudziłem i było znowu normalnie.
Inne tematy w dziale Polityka