Tytuł notki nasunął mi się po przeczytaniu internetowej notki programowej o Hindemicie i wtedy skojarzył mi się z tym, że na małą popularność muzyki Szymanowskiego i Bacewicz utyskiwałem już przy okazji poprzedniego koncertu, tak więc oni oraz Stojowski i Wars nie są pokrzywdzeni skoro występują w towarzystwie Hindemitha.
3.04.2025

Hindemith grał na bardzo wielu instrumentach, również dętych, więc w swoich utworach mógłby pewnie wykonywać dowolną partię ale też te partie- każda osobna - napisane są świetnie. Muzyka dosyć podobna do Strawińskiego, z którym Hindemith często wymieniany jest jednym tchem. Wykonane znakomite, w tym partia Krzeszowca w op.36.
Również wykonanie Sinfonietty najwybitniejszego po Handlu i Panufniku angielskiego kompozytora było przednie.
Na koncercie było stosunkowo mało słuchaczy, ale gromkie, długotrwałe brawa świadczą, że ci co nie byli, mają czego żałować.
4.04.2025

Michała Klauzę katowiczanie i okolica zapamiętali jako II dyrygenta NOSPR. Potem przejął od Borowicza szefowanie Polską Orkiestrą Radiową i - jak widać - kontynuuje jego dzieło odkrywania na nowo zapomnianych polskich utworów.
Stokowski zorkiestrował sporo utworów organowych Bacha. Podobno miało to przybliżyć muzykę JSB tym, którzy nie mieli możliwości usłyszeć oryginału na klasowych organach. W rezultacie powstały dzieła, których wykonanie stanowi wyzwanie dla najlepszych orkiestr.
Nie wiem, czy bardziej należy się cieszyć, że usłyszeliśmy koncert Stojowskiego i symfonię Warsa czy wstydzić, że długo po Korngoldzie i Castelnuowo-Tedesco, w każdym razie usłyszeliśmy w bardzo pięknym wykonaniu - niestety być może jedynych wykonawców.
Koncert to przede wszystkim wirtuozowska partia solowa z prawie cały czas wycofaną orkiestrą.
Niejako przeciwieństwem jest dzieło Warsa pełne fajerwerków melodycznych, skrzące się barwami poszczególnych instrumentów, ich grup i całej orkiestry, Z tego niejeden słynniejszy kompozytor wykroiłby kilka utworów.
Moim zdaniem oba utwory pretendują do ścisłej polskiej czołówki w swoich gatunkach i - co dla ich przyszłości ważne - raczej nie skaleczą niczyich uszu.
|
\V
Bardzo były fizyk teoretyk, do 1982 pracownik naukowy. Autor referatu na I Konferencji Smoleńskiej. Dzisiaj sam zdziwiony, skąd w tym temacie i miejscu się znalazł. Archiwalne notki: http://mjaworski50.blogspot.com/ Odznaczony Krzyżem Wolności i Solidarności ale też podejrzany o przynależność do niedorżniętej watahy współpracowników gestapo.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura