I znowu musze naprawiac swiat poprzez napisanie notki-odpowiedzi. :)
Pan Alex Disease napisal do mnie komentarzach pod swoim tekstem: ""Pomijam już fakt że gdyby feministki rządziły obróciłyby naszą cywilizację w ruinę."
Natychmiast przypomnial mi sie pewien dowcip. Otoz krazyla plotka, ze na Placu Czerwonym rozdaja samochody. Okazalo sie, ze nie samochody tylko rowery... i nie rozdaja tylko kradna.
Komentarz pana Alexa pokazuje w kropli wody caly problem. Jest nim nieporozumienie.
Nie "feministki" tylko feministki i feminisci. Ja tez jestem feminista bo feminizm jest takze w interesie mezczyzn.
Nie "feministki rządziły " bo tu nie chodzi o rzadzenie tylko o sprawiedliwy dostep do wladzy. Patrz: parytety.
Nie "obróciłyby naszą cywilizację w ruinę" tylko wrecz przeciwnie. W panstwach skandynawskich kobiety to 40% kierowniczych gremiow. Wszystko to dzieki zasadzie "aktywnej interwencji", ktora wskazuje na rownomierny, pod wzgledem plci, rozklad wladzy w gremiach partii. Poki co kraje skandynawskie jeszcze krajami trzeciego swiata nie sa... a jesli juz mowa o krajach trzeciego swiata, to glowna taktyka i najwazniejszym, pierwszym krokiem na drodze wyprowadzania z nedzy jest tzw, "empowering of women". Kobiety u wladzy w krajach zacofanych to poczatek konca zacofania.
Feminizm to sprawiedliwosc i burzenie wszystkiego co niesprawiedliwe. Zanim zacznie sie burzyc przeszkody w glowie kazdego ignoranta to trzeba zburzyc przeszkody prawne. W Polsce wzglednie dobra sytuacja prawna nie odpowiada stanowi mentalnosci. Charakterystyczne jest, ze zarowno meski jak i kobiecy seksizm jest wymierzony tylko w kobiety.
O ile mezczyzn walczacych z feminizmem uwazam za nazistow, o tyle kobiety walczace z feminizmem uwazam za volksdeutschow, czyli cos o wiele gorszego.
Zadnej kobiecie nigdy nie zloze zadnych zyczen w zadnym Dniu Kobiet. Tulipany i gozdziki tez sa narzedziami przemocy.
Inne tematy w dziale Kultura