Koniec 39 minuty ósmej godziny czasu polskiego. TU154M przelatuje nad dalszą radiolatarnią. Kierownik strefy lądowania na lotnisku Smoleńsk Północny wypowiada:
W rosyjskim stenogramie nagrania z kokpitu opublikowanym kilka miesięcy po katastrofie, odpowiedź dowódcy została oznaczona jako niezrozumiała. Wcześniejsze "Dalsza" wypowiedziane przez niezidentyfikowaną osobę odczytano prawidłowo.
W odpowiedzi na publikację polskich uwag do raportu MAK na początku 2011 roku, Rosjanie ujawnili stenogramy nagrań z tzw. wieży. Niezrozumiałą kwestię odczytano jako "Cztery" wypowiedziane po polsku.

W raporcie KBWL LP opublikowanym w lipcu 2011, na stronie 226 pliku PDF czytamy:
W momencie przelotu nad dalszą radiolatarnią dowódca, na komendę KSL:
„Podchodzicie do dalszej, na kursie, ścieżce, odległość sześć”, odpowiedział: „Cztery”. Świadczy to o przekonaniu dowódcy, że dalsza radiolatarnia oddalona jest 4 km od progu pasa, jak to ma miejsce na większości lotnisk wojskowych w Polsce.
Polski raport potwierdza rosyjską wersję stenogramu, interpretując przy tym słowa pilota jako mylne skojarzenie z lądowaniem na polskim lotnisku wojskowym.
Stenoramy nagrań z kokpitu i wieży opublikowane niedawno przez KBWL LP każą inaczej spojrzeć na kwestię wypowiedzianych tutaj słów.

Jak widać, słowa wypowiedzanie przez kpt. A. Protasiuka przez radio zostały wypowiedziane po rosyjsku a nie po polsku jak sugerowano nam przez ponad rok od katastrofy. Wypowiedzenie słów w jęz. rosyjskim świadczy o tym iż nie były one tylko pustym skojarzeniem, lecz mogły być bezpośrednio adresowane do kontrolerów.
Co więcej zostały one usłyszane i skomentowane na wieży.
Co sprawiło że dowódca wyraził zdziwienie a wręcz po rosyjsku zakwestionował odległość podawaną przez kontrolera ? Czyżby pilot dysponował kartą podejścia na której dalsza radiolatarnia miała być w innej odległości niż sześć kilometrów od progu pasa ??
Pod koniec 2010 roku w mediach pojawiła się informacja iż:
Bogdan Suchorski, pełniący służbę w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego na stanowisku II pilota Jaka-40, zeznał w prokuraturze, że wpisał współrzędne punktów opisanych w kartach podejścia do specjalistycznego programu komputerowego. Wynik wskazał, że położenie bliższej radiolatarni było zgodne z danymi odległości zawartymi w karcie podejścia, natomiast dalsza radiolatarnia była na czwartym kilometrze zamiast na szóstym. Także według Artura Wosztyla, pilota Jaka-40, odległość między radiolatarniami była w rzeczywistości o 650 m większa, niż zapisano to w karcie podejścia.
Wypowiedź pilota z 36 Pułku można łatwo zweryfikować poprzez sprawdzenie współrzędnych DNDB zamieszczonych na karcie. Co więcej na karcie podane są także odległości pomocy nawigacyjnych od progu pasa.
Niestety KBWL LP nie opublikowała w raporcie kart jakimi w czasie feralnego lotu dysponowali piloci. Nie znamy także zeznań pilotów Jaka-40 ani dowódcy załogi który 7 kwietnia lądował w Smoleńsku. Wątpliwe jest żeby karty podejścia zmieniły swoją treść między 7 a 10 kwietnia.
Nieaktualną kartę podejścia dla lotniska Smoleńsk Północny (z 2006 roku) można zobaczyć tutaj. Piloci na pewno z niej nie korzystali gdyż w stenogramie jest mowa u ustawieniu kursu magnetycznego pasa (na żyrokompasie ARK) na wartość 259 (261 na karcie z 2006 r). Różnica wartości wynika z faktu iż w ciągu ostatnich 4 lat wartość deklinacji magnetycznej w zachodniej Rosji wzrosła o ok 2st (wschód).
Podobno załoga korzystała z kart aktualizowanych w 2009 roku. Ksero pojedyńczej kartki miała przekazać ambasada RP w Moskwie, po uzyskaniu od Rosjan informacji że na lotnisku od tego czasu nic się nie zmieniło.
Wnioski:
7 i 10 kwietnia piloci prawdopodobnie dysponowali tymi samymi kartami. Trudno uzasadnić fakt zmiany zawartości kart w tak krótkim czasie.
Być może 7 kwietnia radiolatarnia nie była oddalona od progu pasa o 6km (także stąd zdziwienie pierwszego pilota który 7 kwietnia lądował w Smoleńsku jako drugi pilot ?). Nie opublikowano zapisów rejestratorów szybkiego dostępu z lotu 7 kwietnia.
Komisja zarzuciła pilotom złe wprowadzenie punktów nawigacyjnych do FMS a nie przejęła się zeznaniami pilota Jaka mówiącego o źle pracującej radiolatarni. Komisja stwierdziła jedynie że FMS był podstawowym źródłem danych o kursie pasa. Komisja nie przesłuchała pilota Jaka ani nie opublikowała zapisów rejestratorów szybkiego dostępu z Jaka-40 ! Parametr dyskretny MARKER potwierdziłby lub zaprzeczył tezę pil. Wosztyla o złym ustawieniu radiolatarni oczywiście pod warunkiem że nadajnik markera stał obok latarni.
Nie przesłuchano pilotów samolotów CASA którzy 7 kwietnia lądowali w Smoleńsku. Nie przesłuchano dowódcy TU154M wykonującego lot 7 kwietnia. Ta kwestia dla KBWL LP nie istnieje.
Odchylenie kursu o ponad 140m od osi pasa można wyjaśnić nie tyle wprowdzeniem do FMS punktów w złym odwzorowaniu (poprzednia notka udowadnia że nie miało to wpływu na odchyleniue toru lotu) co faktem korzystania przez pilotów z radiokompasu jako głównej pomocy w wysnaczeniu osi pasa !!!
Czyżby piloci wyznaczyli kurs w oparciu o źle ustawioną dalszą NDB ?
Rosjanie nie przysyłając nowych kart nie narażają się na oskarżenie o próbę oszustwa. Oni jedynie stwierdzili że nic się nie zmieniło .. To nieprawda. Latarnia na podejściu z kierunku 79 została wyłączona. Uniemożliwiło to wykorzystanie jej jako dodatkowej pomocy do wyznaczenia kursu pasa z drugiej strony. Rosjanie wiedzieli że Polacy nie mają dostępu do rosyjskich NOTAMów.
Wejście na ścieżkę w odległości nie 10 a 8 km od pasa sugeruje że na karcie podejścia były dane wyznaczające scieżkę podejścia o większym nachyleniu.
"Cztery" nie oznaczało czterech mil do punktu referencyjnego ARP XUBS. Kontrolerzy podają odegłość do progu pasa. Po co pilot miałby informować KL o odległości mierzonej od zupełnie innego punktu i dodatkowo w innych jednostkach (milach a nie kilometrach) ?
MAK także nie opublikował wyraźnych obrazów kart podejścia jakimi dysponowali piloci. Być może dlatego rosyjska komisja z taką łatwością twierdziła iż piloci nie korzystali z radiokompasu do wyznaczenia kursu pasa. MAK uparcie twierdzi że piloci lądowali nie podejmując próby odejścia.
Komentarze
Pokaż komentarze (82)