Wiosenny spacer
Najwyższy w dzień pewien raz zstąpił na Ziemię
Najmniejszych pod niebem odwiedzić zapragnął
Korniki ślepe, życiem drzewo trawiące
robaki niezdarne, tunele drążące
Puk-puk, puk-puk – w buk nad Bugiem zapukał Bóg
- Kto tam ?
- Jam Bóg
Tu cisza zapadła krzycząca niezręcznie…
- Idź z Bogiem – odstukały mu morse’m z buku –
My jesteśmy malutkie, tyś wielki, Bogu
Tu ciemno, ciepło, zmurszałym cuchnie
Zostaw nas w spokoju w tym próchnie.
Zdumiał się Bóg nieco, strapił, podumał chwilę.
I rzekł do siebie patrząc na gąsienic przyszłe motyle:
- Cóż, dzień tak piękny, słoneczny,
do nieszporów i komplety czas jeszcze,
w końcu Bóg też dzień może spędzić
swej pracy efekty chłonąc i szczęście
Poszedł więc sobie Bóg wzdłuż Bugu brzegu.
Jeśli go spotkasz gdzieś podczas spaceru,
mruknij tak lekko, cicho, od niechcenia prawie,
lecz by usłyszał wśród szelestów w trawie:
„Jaki ten świat piękny. Znać rękę mistrza.
Doskonały to musi być artysta.”
kontestator bolszewizmu, wróg nazizmu, antagonista faszyzmu, tępiciel hipokryzji, nieprzyjaciel pisizmu, krytyk klerykalizmu, sympatyk rozsądku, powściągliwości, zrównoważenia, trzeźwości, racjonalizmu, humanizmu, panenteista, Namolna bolszewia będzie banowana
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości