Najpierw najbliżsi, potem naród, potem inni
Już dziesiątki lat obserwuję jak demokracja hańbi siebie konsekwencjami wyborów. Każda nowa ekipa usuwa od koryta poprzedników obsadzając wszystko co możliwe i niemożliwe swoimi kreaturami.
Czym oni się kierują? Czułem, że za tym wszystkim kryje się nie tylko chęć zemsty lub pazerność.
Dzisiaj znalazłem fragment okładki wydawnictwa "wSieci" (wrzesień 2015), na którym uwieczniono J. Kaczyńskiego i jego bardzo szczerą wypowiedź:
Najpierw najbliżsi, potem naród, potem inni!
Narodzie! Kaczyński 2 miesiące przed wyborami uprzedził ciebie, że jesteś drugi w kolejce, a "dobrą zmianę" PiS-u odczują w pierwszym rzędzie najbliżsi.
Inne tematy w dziale Polityka