Film pt. "Amok", to rzecz oparta na faktach. Jego reżyserii podjęła się Katarzyna Adamik. A scenariusz napisał - na podstawie książki Krystiana Bali pt. "Amok" - Richard Karpala.
Film zaczyna się obrazem dryfującego po Odrze - spętanego sznurem - ciała martwego mężczyzny.
Z braku dowodów zbrodnia trafia do policyjnego "archiwum X", aby po czterech latach /jest rok 2004/ - po anonimowym telefonie - znów stać się obiektem zainteresowania policji, a głównie zespołu kierowanego przez Jacka Sokolskiego /gra go Łukasz Simlat/.
Anonim wskazał podejrzanego, autora książki pt. "Amok", Krystiana Balę /Mateusz Kościukiewicz/. I rozpoczyna się gra między policjantem i podejrzanym, przy obecności - w tle - prawdopodobnego powodu zbrodni, czyli żony Bali, Zofii /Zofia Wichłacz/.
I choć znałam finał, czyli skazanie Bali na 25 lat więzienia, to i tak zwroty akcji bywały tu zaskakujące.
Film "Amok" jest mrocznie filmowany przez Tomasza Naumiuka, co dodaje grozy sytuacjom. Natomiast muzyka Antoniego Komasy-Łazarkiewicza, to już totalne odloty jak przy szalejącej burzy z piorunami.
Ten film jest dobrze skrojonym filmem kryminalnym, co jak na polskie warunki nie jest częstym zjawiskiem, więc warto go obejrzeć.
Inne tematy w dziale Kultura