Dzisiaj o rzeczach zupełnie nieprzydatnych. Czyli o językach wymarłych, ale dziwnie podobnych do naszych.
(uwaga bojujących Wszechsłowian proszę o zachowanie kultury inaczej usuwam i blokuję, bo Bagna Prypeckie z was wychodzą, co potwierdza teorię allochtoniczną)
Gocki
Niedługo po Chrystusie, na polskich ziemiach pojawili się Goci. Najpierw wzmianki pojawiają się o nich na Pomorzu i okolicach Gdańska. Później wg upowszechnionej teorii przemieszczali się na południowy-wschód wzdłuż linii Wisły. Kojarzona jest z nimi archeologiczna kultura wielbarska występująca wzdłuż linii Wisły. Wykopaliska osad przypisywanym Gotom znalazły się także w okolicach Hrubieszowa. Wiadomo że na terytorium Polski koegzystowali z Wandalami, Celtami oraz przypuszczalnie Wenedami – tajemniczym ludem, który niektórzy uważają za przodków Słowian Zachodnich. Dotarli aż nad Morze Czarne gdzie utworzyli państwo, które załamało się wraz z najazdem Hunów.
Różne grupy Gotów rozprzestrzeniły się po Europie z czego najciekawszym przykładem jest państwo gockie w Italii i wspaniałe gockie budowle w Rawennie wraz z mozaikami.
Goci mieli pochodzić ze Skandynawii, jednak skąd się wzięli ostatecznie nie wiadomo. Od nich pochodzą jakoby nazwy: Gotlandia na Morzu Bałtyckim, czy Gothenburg (Goteborg) w Szwecji. Brak jednak ostatecznych dowodów. Język gocki jednak pięknie jest spokrewniony z językami angielskim, niemieckim czy wreszcie językiem Wikingów.
I tak parę zupełnie nieprzydatnych wprawek:
gaits [gajts] – koza, norweski: geit wymowa: [jajt] (mieszkam na uroczej ulicy Geitmyrsveien – czyli „wypędu kóz”), podobnie w angielskiem: goat
hunds – pies, niemiecki: hund, angielski: hound (ogar)
fisks – ryba, fisk – norweski, fish – angielski
Sa hunds ni beitiþ – ten pies nie gryzie, angielski gryć – bite [bajt]
Stilan – kraść, steel (stil) – angielski, stehlen – niemiecki
Bindan – wiązać, bind – więź, wiązać: angielski, binden – niemiecki
Próba zdania:
Þai skalkos brikand þans stainans.
/thai skalkos brikans thans stainans/
Thai – mamy jak, the w angielskim
Skalkos – to słudzy, brikans – odpowiednik angielskiego „break” – łamią, stainans – kamienie, porównaj niemieckie stein i angielskie stone
Þai hundos ni bitun Þata dius.
Co to może znaczyć? To zapiszmy to po angielsku:
The hounds did not bite that tier. – trochę staroangielszczyzną trąci. Psy nie pogryzły tego stworzenia czyli zwierzęcia. Podobnie, prawda?
Osetyjski
W północnej Gruzji znajduje się malutki kraik – obecnie terytorium sporne okupowane przez Rosję – Osetia. I dlaczego wspominać o tym małym ludzie? Otóż Osetyjski to jedyny zachowany... język Sarmatów. Ludu z naszego mitu starożytnego o pochodzeniu Polaków. Mit upadł, ale częsciowo jest prawdziwy – na skutek wchłonięcia jakichś resztek Sarmatów i Scytów przez Słowian - przedostało się do słowiańskich języków wiele słów szczególnie dotyczących sfery duchowej. I tak staroindoeuropejskie „Dieva” – bóg, którego odmiany występują w róznych językach jak w łacinie „deus”, litewskim „dievas” itd. Zostało nagle zastąpione jakimś „bóg”.
Okazuje się że jest to tzw. kalka semantyczna z sarmackiego czy scytyjskiego. Na czym polega kalka semantyczna? Otóż poprzednie „diev” było powiązane z boskością, odmiennością, dziwnością właśnie. Tymczasem bogowie zmienili znaczenie i zamiast być czymś duchowym, dziwnym, odmiennym – stali się nagle dawcami i rozdzielaczami dóbr i bogactw. Nie bez powodu powstał cały zestaw słów pokrewnych: BOGactwo, uBOGi, nieBOŻę.
W języku indoeuropejskim którym posługiwali się przodkowie Słowian występowało słowo „BHAGa” – dzielić, wydzielać.
I tak w perskim, kurdyjskim, awestyjskim itd. pojawia się się słowo „bags” – rozdzielać (m.in. słowo „bagszysz” – łapówka pochodzi od niego), a rozdzielacz, dawca to irańskie „Baga” – Bóg.
Ciekawostką dotyczącą Sarmatów jest to że ich konne oddziały służyły pod koniec istnienia Rzymu w Galii i od tychże oddziałów mają się wywodzić legendy arturiańskie i pierwszy etos rycerstwa.
Podnież Sarmaci czy Scyci przemycili inne iranizmy do słowiańskich języków:
Sravah – sława.
Mareda – morda
Kata – Chata
I inne mniej oczywiste jak „obaczyć”, „patrzeć”. Jedna z teorii (ponieważ ciągle nie wiadomo na 100% skąd wzięli się Słowianie) twierdzi że grupa słowiańska powstała ze Scytów północnych na terenie Ukrainy. Prywatnie sądzę że Słowianie to spora mieszanka: poza Scytami to jeszcze jakieś nieznane ludy indoeuropejskie weszły w skład tej mieszanki, a być może także wchłonięto środkowoeuropejskich Wenetów. Ale to już prywatne opinie.
Sanskryt
Historia słynna : pewnemu brytyjskiemu urzędnikowi w Indiach wpadły w ręce stare księgi wedyjskie. A że był człowiekiem inteligentnym, szybko stwierdził że podobieństwa do języków europejskich są zaskakujące. I tak powstali legandarni Ariowie - mityczny lud „oświeconych”, który najechał północne indie około roku 2000 pne. Sanskrytem posługiwali się bramini i są zapisane w nim skomplikowane koncepty religijne. Teorię Ariów z radością podchwycił Hitler tworząc mit rasy aryjskiej. Niestety... przewróciłby się w grobie gdyby dowiedział się o stanie dzisiejszych badań. Otóż z europejskich języków najbardziej do sanskrytu zbliżony jest litewski oraz w drugiej kolejności języki słowiańskie. Sam niemiecki posiada również podobieństwa ale jest ich ilościowo mniej. Dodatkowo genetyka potwierdziła ogromne wykwity charakterystycznej dla Europy Wschodniej haplogrupy R1A w północnych Indiach (także Pakistan, Iran). Okazało się że w przypadku niemieckiego – pierwotny język indoeuropejczyków został w znacznym stopniu „skażony” starszymi językami autochtonicznych Europejczyków, z których dzisiaj ocalał jedynie Baskijski.
Na teorię najazdu z Europy (indoeuropejczycy wywodzą się z terenów Ukrainy) Hindusi reagują alergicznie i agresywnie. Udowadniają oni że nie ma żadnych archeologicznych śladów najazdu, a skoro języki są podobne – to trudno, najwyraźniej przyszły do Europy z Indii. Jednak rozchodzenie się mutacji wskazuje na źródło genów w okolicach Morza Czarnego.
Dość ględzenia: czytamy Sanskryt i zachwycamy się podobieństwami do naszego języka
Ogień: Agni (tak Hindusi nazwali swoją rakietę bojową), słowiańskie: Agoń, litewskie: ugnis, łacina: ignis
Nowy: Nava, łacina: novus, litewski: naujas
Matka: Matr i mamy całe pokrewne: mat’, mother itd.
Siostra: Svasr – w tym wypadku najbardziej podobne do niemieckiech schwester, ale także słowiańskiego sestra
Nos: nasa
Czerwony: Rudhira (porównaj słowiańskie: Rudy), łacina: ruber, litewski: raudona
Wilk: Vrka, litewski: vilkas, słowiański: wołka
Liczebniki:
dwa-dva
trzy-tri
cztery-czatur
pięć-pancza
dziesięć - daśa
wiedza – weda
brat – bhrata
Wiś – wspólnota, plemię, porównaj „wieś”
Istnieją jednak słowa w Sanskrycie z którymi podobieństwo w językach słowiańskich nie występuje ale pozostały w językach zachodnioeruopejskich:
Pitr – Pater – ojciec
Nama – Nomen – imię
Raja – Rex – król
Do zabawy proponuję słownik Sanskrytu online:
http://spokensanskrit.de/index.php?script=HK&beginning=0+&tinput=fuck&trans=Translate&direction=AU
Na początek wpisujemy „fuck” – co nam wyskakuje? „Yabhati” – czyli „jeb.ć”. Doskonale działa z wieloma wulgaryzmami. Wnioski?
37 lat, pracuję jako specjalista w Oslo
pisuję głównie o historii i ekonomii
ostatnio o podrózach, mentalności Skandynawów i Chińczyków
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura