Jak powszechnie wiadomo, w PRL- bis, wszelkie próby przeprowadzenia lustracji kończyły się niepowodzeniem. Już na "starcie" były i nadal są obarczone ochroną znacznej części komunistycznej agentury i postkomunistycznych "elit". Od początku procesu lustracyjnego przyjęto zasadę, że "praca" na rzecz nowo utworzonych po 1989 roku służb – UOP i WSI – pozwala kłamać w oświadczeniu lustracyjnym i bezkarnie zaprzeczać współpracy. Później stworzono specjalny zbiór zastrzeżony w IPN, w którym pod pozorem ochrony bezpieczeństwa państwa ukrywano teczki świadczące o pracy agenturalnej znanych osób. Jakby tego było mało, w sądach lustracyjnych zasiadły oczywiście całkowicie "przypadkowe" osoby, często zupełnie nieprzypadkowo związane z komunistyczną bezpieką, a ich jedynym zadaniem poza pobieraniem wynagrodzenia, było uniewinnianie komunistycznych donosicieli.
Dopiero wybranie w grudniu 2005 roku Janusza Kurtyki na Prezesa IPN, dało nadzieję na zmiany w procesie lustracji i podniesienie skuteczności IPN-u. Zmiany jakie nastąpiły po tym wyborze były zauważalne, czego potwierdzeniem były nieustające ataki medialne na Prezesa Kurtykę. Niestety kadencja Janusza Kurtyki została przerwana jego gwałtowną śmiercią 10.04.2010 roku pod Smoleńskiem.
Tyle tytułem wstępu. Dziś natrafiłem na nowe szokujące wręcz fakty opisujące okoliczności samego powstania sądów lustracyjnych i "zasad"ich funkcjonowania, które przedstawił jeden z najbardziej znanych historyków Instytutu Pamięci Narodowej - dr Piotr Gontarczyk.
Zapraszam do obejrzenia.
Legionnaire
Dr Piotr Gontarczyk o powstaniu sądów lustracyjnych.
Dr Piotr Gontarczyk o funkcjonowaniu sądów lustracyjnych.
Inne tematy w dziale Rozmaitości