Śledząc aktywnie od ponad trzech lat środowisko blogerskie, przesiąknięte na wskroś najemnikami i sługusami nie-rządu oraz fałszywymi prawicowymi "prorokami", którzy za kilka nędznych srebrników są w stanie zmieniać swoje "poglądy", przestaję się już denerwować, gdyż wywołują oni u mnie wyłącznie uśmiech politowania. Nie liczę już rozczarowań osobami ( a może raczej ich postawami, które w przedziwny sposób nagle ewoluowały), na które przyszło mi się tu natknąć. Ten kilkuletni nieprzerwany rechot POkracznych trolli i nieustanne wolty, mające zasiać ferment, nierozgarniętych, a często zamroczonych alkoholem osobników zatruwających blogosferę, nie robią już na mnie najmniejszego wrażenia. Poczytuję to jako dowód na ich bezsilność wobec oporu opozycji i osób się z nią utożsamiających. Kolejne, sztucznie wykreowane twory polityczne POstbolszewizmu, znane jako PJN, SP czy RP, które nie sprostały zadaniom jakie zostały przed nimi postawione przez zakulisowych mocodawców, budzą moje politowanie i obrzydzenie. Nawet POgarda i werbalna przemoc, tak powszechna w dzisiejszym "dialogu" politycznym stała się wbrew założeniom jej animatorów bronią obosieczną, z jaką ofiary dały sobie radę, budząc tym samym jeszcze większą wściekłość i bezsilność swoich oprawców.
Słusznie powiedział podczas obchodów rocznicowych Jarosław Kaczyński, że "rechot przemysłu pogardy towarzyszył niejednemu polskiemu patriocie". Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że nie dali rady nas zagłuszyć, złamać i zakrzyczeć.
Dziś wiem, że czas radykalnych zmian w mojej Ojczyźnie zbliża się nieodwołalnie i nadchodzi pora rozliczenia zdrady, kłamstwa i wszelkiej podłości.
Rechot nic wam już nie da. Na pohybel wam bydlaki !
Legionnaire

Inne tematy w dziale Rozmaitości