1. Dane GUS są zaskakujące i w Europie niezwykłe. Wg niezależnych prognoz zmiana PKB r/r w I kwartale wahała się od -0.5 do +1%. Jest +0.8% - blisko górnej granicy prognoz. Dziś to dobry wynik i duży news.
3. Prawda jest prosta, ale nieatrakcyjna medialnie ani nawey blogersko: nie wiemy i nie dowiemy się, czy i jaki wpływ na ten wynik miały poczynania rządu lub raczej ich brak. To po prostu niemierzalne. Pewne jest jedno: ten wpływ nie mógł być istotny. Zapewne za to dowiemy się - choć jeszcze nie zaraz - czy kryzys rzeczywiście Polskę w miarę oszczędzi, czy też przyjdzie do nas później niż do innych krajów. Jestem bliżej tej drugiej koncepcji - sądzę, że choć kryzys w Polsce jest i będzie nieco łagodniejszy od średniej światowej, to najgorsze jeszcze przed nami i jeszcze w przyszłym roku możemy kręcić się wokół stagnacji. Aczkolwiek wyznam bez bicia, że to tylko intuicja - nie umiem znaleźć istotnych przyczyn, z których kryzys się u nas "spóźnia".
W jednym zdaniu: wiadomo, że wiadomo niewiele. To wszak realne życie, realna gospodarka. Oczywistość, ale jakże niemedialna.
Komentarze
Pokaż komentarze (127)