Strona wykorzystuje pliki cookies.
Informujemy, że stosujemy pliki cookies - w celach statycznych, reklamowych oraz przystosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Są one zapisywane w Państwa urządzeniu końcowym. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej. Więcej informacji na ten temat.
Wyzwanie jest w tym, że pan Michałkiewicz (którego lubię) przywykł do spotkań w gronie nieco elitarnym (w dobrym tego słowa znaczeniu), a w dodatku często życzliwie (lub neutralnie) usposobionych wobec logiki liberalnej. Tam spotkania były merytoryczne, zrozumienie jego logiki oczywiste, a pozyskanie życzliwości audytorium przy jego elokwencji łatwe. I dlatego trudno mu było wejść w logikę "zwykłych" ludzi których w tym przypadku miał na spotkaniu. Po prostu nie jego świat. I nic nie pomoże upraszczanie przekazu, tak jak to robił prelegent, bo kalki myślowe tych ludzi działają inaczej.
Ci ludzie nie są "straceni", po prostu kto inny powinien z nimi spotykać się.
Przejrzałem relację ze spotkania po raz drugi. I ja podtrzymuję, że problemem jest zdolność komunikacji z ludźmi o odległych kalkach kulturowych.
Co do manipulacji i tvp. Toż tu Michałkiewicz miał tych ludzi do własnej wyłącznej dyspozycji. Nie było pośredników i konkurentów. Mógł mówić co chciał i jak chciał. I oni cierpliwie słuchali. Tyle, że on zakładał, że sprawy dla niego oczywiste są równie oczywiste dla nich. I swoje tłumaczenia rozpoczynał tak jak na spotkaniach ze swoim typowym audytorium, nie wypełniał luki pojęciowej (kulturowej). I oni tego nie kupowali, powtarzali swoje bo jego wywody były dla nich zawieszone w próżni.
Ale przede wszystkim są uzależnieni od państwa coraz mniej opiekuńczego.
Uzależnieni finansowo i mentalnie. Przyzwyczajeni są, ze za nich podejmuje się wile ważnych decyzji, które wolny człowiek i Polak powinien podejmować sam po głębokim i rozważnym namyśle. Ale to wymaga pewnego wysiłku a ludzie u nas są strasznie leniwi.
Nie są głupi, ale są leniwi i przyzwyczajeni, że banda cwaniaków udających polityków, za nich podejmie wszelkie trudne decyzje.
Czymże jest zaufanie, bez możliwości realnego wpływu i kontroli?
to nie skrzywienie po PRL a naturalna chęć ludzka do stabilizacji i normalności....
mówicie że demokracja jest do dupy
bo podobno promuje uśrednioną miernotę, ćwieć-inteligencję i korumpuje patoli....
(jak ja uwielbiam to wasze wywyższanie się ponad ciemny lud
jest tak podobne do totalniackiego wywyższania się NAD ciemne polactwo-katolictwo)
już Churchil wiedział, że demokracja jest najgorszym z systemów ale... uważał że lepszego dotąd nie wymyślono
ludzie zwyczajnie nie kupują waszych bredni o judeopolonii
czują, że hiteryzujecie
a korwinizm jest dobry dla gimbazy i początków liceum, potem się z tego wyrasta
powtarzam dla jasnosci:
sprawa mienia tzw bezspadkowego jest UREGULOWANA
umowami miedzynarodowymi i polskim prawem spadkowym
i mogą nas cmoknąć w ulubione miejsce Biedronia
amerykanie mogą sobie uchwalać co chcą, newt że ziemia jest płaska
nic to nie zmienia i nie ma co histeryzować
chyba że demokraci w USA wrócą do władzy
a takimi awanturami tylko im się pomaga
2. Nie rozumie Pan skąd biorą się pieniądze. Podpowiem tylko, że nie rosną na drzewach.
3. Obniżenie standardu życia chyba jednak może mieć coś wspólnego z bankructwem, przyzna Pan ? :)
4. Zobaczymy po jesiennych wyborach. Będzie kolejny sukces rządu. Oddamy organizacjom żydowskim, mniej o 4 zł niż chcieli.