Po TVP nadszedł czas na rozpierdzielenie Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Rozpierduchą będzie kierował nie prokurator czy jakiś inny urzędnik RP, ale specjalna brygada antyterrorystyczna. Tam, gdzie jest matecznik prawa mafijnego, muszą zostać zastosowane specjalne środki i nawet gdyby ofiary były, to zło trza wyrwać z gleby, by zasiać ziarno sprawiedliwości. Osobiście popieram brutalne wejście bandy interweniującej na teren TVP i nie interesuje mnie kto i ile antyterrorystom zapłacił by posłów sprowadzić do parteru. Jest na to kasa i są tacy, co muszą być zneutralizowani dla dobra Polski.
Z Izbą Kontroli Nadzwyczajnej jest jednak mały problem. Dodam, że ja wyeliminowałem z mojego obiegu słownego słowo problem, bo jestem człowiekiem uczciwym i logicznie myślącym i problemów nie stwarzam, są jednak osoby indywidualne czy indywidua, którzy tylko mają problemy lub przysparzają problemy. Sędzia, prokurator, polityk czy inny wybitny członek ciągle jest niezadowolony i ciągle staje przed problemami. Chlać to ... mogą, ale już jak nachlani polują na pieszych, to się pospólstwu nie podoba. Pedofile też mają ciężko.
Nie będę wymieniał dewastacje miejsc kultu czy innych zboczonych pomysłów prominentnych i nie prominentnych przestępców, ale powiem szczerze, że te problemy tej kasty problematycznej nareszcie się skończyły. Jego Ekscelencja, prokurator generalny, minister sprawiedliwości, były rzecznik Praw Obywatelskich i nosiciel wielu innych zaszczytnych tytułów Adam Bodnar zamieścił wpis:
Nie muszę nic już dodawać, bo sprawa jest jasna i bezproblemowa dla tych, co problemy tworzą, ale jakieś małe wprowadzenie do przemyśleń musi być załączone.
Nie o krytykanctwo przecież idzie, ale o krytykę, która musi być krytyką sprawiedliwą i na faktach opartą.
Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych zajmuje się legalizacją wyborów i protestów wyborczych, sądami, ochroną konkurencji i konsumentów, sprawami z zakresu prawa publicznego i spraw przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich poniżej lat 15. Całość spraw została przedstawiona w załączonej grafice i teraz czas na podsumowanie.
Czy nasz dobroczyńca i Efendi Adam Bodnar wyda rozkaz, by jaskinię bezprawia zrównać z ziemią i nowe ziarno w glebę pizdnąć, by uwolnić wiernych i męczenników z kazamatów a sprzedajnych sędziów na wieczną banicję skazać? Czasu zostało niewiele, bo w styczniu 2024 r. kasta niewiernych musi ogłosić legalność wyborów 2023 r. To nie są żarciki, bo wyrok TSUE jest wyrocznią wszystkich wyroków i może dotychczasowy skład niezły numer wykręcić. To, że może nie uznać wyborów jeszcze można im darować, ale jak uznają wybory, to uznają je bezprawnie, bo działają bezprawnie.
Efendi walcz i działaj, bo za trzy tygodnie chaos zapanuje i rzesza niewiernych nowych wyborów zażąda. To, że bezprawnych to już jest inna para butów z cholewami lub tureckich kapców bez pięt.
W języku istnieją zwroty, które same w sobie nie posiadają określonego znaczenia i dopiero kontekst i sytuacji, w jakiej są wypowiadane, nadaje im znaczenia. By nie zakłócić rudymentarnego toku myślenia, sensu w bezsensie doradzam nie szukać.
Jaką wartość ma człowiek, który nauczył się czytać i pisać, myślenie pozostawiając innym? (Ernst Hauschka)
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka