Ludzie wierzą w rozmaite „narracje”, które sobie opowiadają. Zwłaszcza o sobie. A może tylko ja tak mam? Czy introspekcja doprowadziła kogokolwiek do poznania prawdy na swój temat, a przynajmniej na temat swojej moralności, intelektu, głębi przeżyć, autentyczności, altruizmu/egoizmu? Wydaje mi się, że z całą pewnością można dzięki temu zauważyć u siebie pewne CECHY, które poważnie wpływają na nasze życie. Nie sądzę, byśmy mieli możliwości zmienić ich na żądanie. Zmienić można jedynie zachowanie, a i to z wielkim, wielkim trudem. Bywa, że trzeba siebie troszkę przymusić, a może nawet oszukać, że jest jakiś sens coś zmienić. A czasami tylko pozorujemy zmianę.
A jak nas postrzegają inni ludzie? Czasami dowiadujemy się o sobie niestworzonych rzeczy, zwłaszcza ze strony internautów. Ich osąd jest jednak również subiektywny, „skażony” ich własnym wyobrażeniem, jak jest, jacy są ludzie czy też jak być powinno. Ci ludzie mogą zauważyć coś, czego my sami o sobie nie wiemy, lecz oceniając na odległość mają do dyspozycji jedynie nasze słowa. Czy jednak gdyby mieszkali obok nas, wiedzieli by o nas więcej? Czy ja znam mojego Partnera, moje dziecko? Ja wiem jedynie, jak ich odbieram i oceniam, przypisując ich zachowaniu konkretne terminy.
Pewien bloger postrzega mnie w następujący sposób:
"Pani Karolina jest doskonałym materiałem do wypełniania magazynów dla wyemancypowanych kobiet. Pisze wszystko o wszystkim co trapi biedne kobiety, banał za banałem i nie wiadomo gdzie jest tu początek, gdzie koniec, gdzie przyczyna a gdzie skutek, gdzie założenia a gdzie wnioski. Pani Karolina jest osobą z innej planety, albo nowym wcieleniem molierowskiego Monsieur Jourdaina, który się zachwycił tym, że mówi prozą. Kompletny brak umiejętności nawigowania między poziomem potocznego języka i potocznego widzenia rzeczywistości a poziomami meta."
Co znaczą słowa o „magazynach dla wyemancypowanych kobiet”? Kto tutaj pisze o tym, co „trapi biedne kobiety”? I skąd pomysł, że ktoś taki jak ja miałby nie używać potocznego języka? Wielokrotnie wspominałam, że jestem laikiem. :) Najwidoczniej ten osobnik wie lepiej, co kto powinien pisać, gdyż pomimo zbanowania mnie u siebie wciąż przychodzi do mojego bloga, by mnie pouczać. :)
Ale czy ja sama dobrze oceniam tego blogera? Jest on dla mnie osobą niezdolną do wyjścia poza swoje dość ciasne postrzeganie świata, mocno zideologizowaną, z głową przepełnioną frazesami typu „kobiety wyzwolone” czy „Chcesz być szczęśliwy ? Głosuj na konserwatystów, bo ci stwarzają większe szanse na szczęśliwe życie innych”. Nie widzi jednostek, tylko masy. Produkuje setki podobnych notek, lecz nie raczy tłumaczyć ich takim jak ja, traktując ich z wyższością. Rozumiem, że mogłam go męczyć komentarzami nie na temat, tak jak on mnie dręczy dokładnie tym samym. :)
Bloger ten twierdzi (nie po raz pierwszy), że nie ma czegoś takiego jak „własne sumienie”. Naturalnie, wszystko, co wiemy, pochodzi z zewnątrz. Jednak nasz umysł (a może mózg?) reaguje na to „po swojemu”. Dlatego ludzie się różnią, wchodzą w konflikty, próbują coś na sobie wymusić. Wydawać by się mogło, że pomaga znajomość NORM, lecz przecież te normy się zmieniają, i to tylko dlatego, że niektórzy ludzie je olewają, a potem z mniejszości robi się większość. Jak ma w takim świecie nawigować jednostka? I jak w takim świecie można wychować dziecko? Jakie są nasze prawa, a jakie powinności? A może każdy SAM decyduje, jak postąpi, co oznacza często pokolenia zniechęconych do kontaktów społecznych socjopatów?
Miłośniczka przyrody, wierząca w Boga (po swojemu) antyklerykałka, obyczajowa liberałka. Lubię słuchać audiobooków, pisać na Salonie, rozmawiać z ludźmi w Necie. W życiu realnym jestem odludkiem, nie angażuję się społecznie, właściwie to po prostu spokojnie wegetuję, starając się jakoś uprzyjemnić sobie tę swoją marną egzystencję. Mało wiem i umiem, dlatego każdego, kto pisze sensownie i merytorycznie bardzo cenię. Z kolei wirtualne mądrale, które wiedzą jeszcze mniej ode mnie, ale za to uwielbiają kłótnie i nie stronią od ad personam, traktuję tak, jak na to zasługują.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Społeczeństwo