Rodzina Potockich od swego zarania niczym się nie przysłużyła Rzeczpospolitej, a szczególnie moim bliskim.
W okresie międzywojennym poprzez różne machinacje prawne chcieli zagarnąć zamek moich przodków na Bąkowej Górze ( Babcia moja pochodziła z rodziny Bąk Lanckorońscy) a chcieli wycyganić tę posiadłość tylko w celu szukania wielkich skarbów, które miały tam być ukryte w podziemiach.
Zamek w Bąkowej Górze;
Posiadłość ta zbyt późno została im odebrana, ale zniszczenia dokonane ekskawacją podziemi spowodowały, że cały zamek się zawalił.
Po II Wojnie Światowej pałac Rzewuskich w Rozdole należący do mojej ciotki Karoliny Lanckorońskiej został doszczętnie okradziony oraz zdewastowany i o dziwo większość oryginalnych, drogocennych dzieł sztuki znalazła się w pałacu w Werkach w Wilnie - Własność Potockich.
Pałac Potockich w Werkach;

Zdewastowany pałac Karoliny Lanckorońskiej w Rozdole;

Archiwalne zdjęcie Karoliny Lanckorońskiej na tarasie pałacu w Rozdole;
Alfred Potocki, który do pewnego momenty przyjaźnił się z moim dziadkiem hr. Krajewskim (przedwojennym dyrektorem największej cukrowni na świecie w Chodorowie) wywoził przez całą okupację dzieła sztuki do swego ojca mieszkającego we Francji w Paryżu.
Często w jego zamku w Łańcucie gościł on najwyższych przedstawicieli SS (Heinrich Himmler, Hermann Göring, Adolf Eichmann i inni "Wielcy Zbrodniarze". Po wojnie, gdy za przemyt dzieł sztuki został złapany, to prosił, a raczej błagał mojego dziadka o pomoc, a ten naiwny chodził do najwyższych władz PRL-u i swoim inżynierskim autorytetem wyprosił wolność dla "szubrawca".
Historię z Potockimi w tle to okresy klęski i pożogi dla naszej Ojczyzny.
Jestem prezesem i fundatorem Polsko Australijskiej Fundacji działającej na Rzecz Zdrowia i Rozwoju Dziecka. Prowadzę badania naukowe na temat „Autyzmu” (rehabilitacji) z wykorzystaniem komory hiperbarycznej.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Społeczeństwo