Stanowczo się sprzeciwiam nazywaniu pana Budki budką dla psa, budką na odpadki, budką pod ruską ambasadą, a nawet budą ruską i tak dalej. Stanowczo i zdecydowanie nawet, a to choćby ze względu na to, że pan Budka jest w swoich wystąpieniach elegancki i nigdy by sobie nie pozwolił na kpiny z cudzego nazwiska. Na jakieś insynuacje, że samo nazwisko określa człowieka, jego czyny czy zamiary.
Nigdy by pan Budka sobie nie pozwolił. Czy ja się mylę? No cóż, człowiek jest omylny. Błądzenie jest rzeczą ludzką, a ja jestem człowiekiem. Z pewnością, jak to człowiek, omylnym.
Inne tematy w dziale Polityka