TVP prezesa Kurskiego z relacji z Rio urządziła sobie „Olimpiadę Kpin” z widzów i sympatyków sportu. Wczoraj, podczas transmisji z kobiecego wyścigu kolarskiego, w najbardziej interesującym momencie, kiedy rozgrywały się jego losy, mądrale z budki reżyserskiej, najpierw przenieśli nas na tor kajakowy, potem pokazali sztukę ujeżdżania polskiego konia, by na koniec zaserwować serię reklam lekarstw na zaparcie - co ma sens biorąc pod uwagę irytację i wywołany stress. Chyba trzeba być wdzięcznym, że nie wywinęli takiego numeru na ostatnim kilometrze przed metą, bo w tym momencie nawet najmocniejsza Xenna by nie pomogła. Widocznie zachowali jeszcze resztki rozumu...
A tak generalnie, to transmisje są beznadziejne, z zupełnym brakiem wyczucia, jak prezentować rywalizację i emocje, jaką sobą niesie. Wyrywkowe obrazki niszczą przekaz i budzą niesmak. O komentatorach szkoda gadać - nudziarze...
Kiedyś psioczyłem na amerykańskie transmisje, mając w pamięci „polskie maratony”, ale to co odwala TVP, to tu nawet „Chameryka” odpada...
Gdy wieją wichry zmian, jedni wznoszą mury, inni budują wiatraki, a ja? dbam o duszę...
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka