I na tym tytule mógłbym zakończyć moje przemyślenia, gdyby nie to, że obiecałem Sowińcowi nieco więcej rozrywki... Miałem nawet na tapecie parę lepszych tytułów (Kobyła nowogrodzka – no, ale ona ani Helena, ani Kasandra; Kataryna 007 – tyle że z niej taki agent, jak z koziej dupy trąbka), ale doszedłem do wniosku, że to nie Kataryna jest sprawczynią medialnej sensacji, ale jej promotorzy, sponsorzy i rezydenci.
Cały ten cyrk jest dość prosty do wytłumaczenia. Nadszedł czas, kiedy za pobrane tantiemy trzeba się odwdzięczyć. A, że PRL-bis robi w majtki, to i sięga po co tylko może, by znienawidzonego Kaczora jeszcze bardziej znienawidzić - patrzcie, nawet blogierzy przeciw niemu. Wyciągają więc taką blogową kurtyzanę...
Gdy wieją wichry zmian, jedni wznoszą mury, inni budują wiatraki, a ja? dbam o duszę...
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka