Podobno, według Gazety Wyborczej ciągnącej pod górę, niczym Syzyf, wózek opozycyjnej propagandy, min. Waszczykowski popełnił kolejne polityczne faux pas, bo zapytał Komisję Wenecką o opinię w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie sam sekretarz stanu potężnych Stanów Zjednocznych Ameryki Północnej nie wyraził swojej aprobaty. Widać sprawy polskie leżą na sercu, nawet supermocarstwa, a GW jedynie podkreśla znaczenie tego wydarzenia, z góry zakładając, że opinia KW będzie negatywna...
Nie budzi więc mojego zdziwienia, że ‘brudnopis’ tej opinii przeciekł do GW dając tym samym paliwo do dalszych ataków na rząd. Na pręgierzu opinii publicznej postawiono min. Waszczykowskiego, bo zrobił z Polski pośmiewisko europejskiej elity, która swoją arogancją przerasta czasy Bizancjum.
I w tym miejscu wszyscy zwolenicy PiS powinni podwinąć ogony i ze skowytem uciec do ciemnej jamy, gdzie modlitwą pokutną będą prosić Boga o przebaczenie za niecne czyny. Problem w tym, że to nie min. Waszczykowski stał się pośmiewiskiem ale sama nobliwa Komisja Wenecka. Zamiast odnieść się do aspektów prawnych, emerytowani arbitrzy wdepnęli w polityczne bagno. Zajęli stronę w konflikcie, zamiast pozostać bezstronnym sędzią. Tym samym ukazali prawdziwe oblicze europejskiej unii.
Spalony Waszczykowskiego, to nic innego, jak galopada harcowników na którą dali się nabrać ‘mędrcy’ Europy. A tak na marginesie, to uważam, że minister Waszczykowski, to pierwszy minister spraw zagranicznych od czasów Becka, który reprezentuje z pełną godnością i werwą polską rację stanu...
Gdy wieją wichry zmian, jedni wznoszą mury, inni budują wiatraki, a ja? dbam o duszę...
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka