Vitus Vitus
1147
BLOG

Bolek - ostatnia nadzieja czerwonych

Vitus Vitus Polityka Obserwuj notkę 17

Obrona ‘demokracji’ weszła w kolejną fazę, tym razem wciąga tych, którzy byli siłą napędową Solidarności - prostych ludzi, robotników, szarą masę. To ich protesty doprowadziły do rozmów przy okrągłym stole i pokojowej transformacji – taka jest przynajmniej oficjalna wersja wydarzeń, w których narodził się bohater. Ci sami ludzie, 25 lat później, wybrali Dudę i PiS, bo obiecana wolność przyniosła znikome korzyści, a wiele rozczarowań. Wtedy wykorzystano ich naiwność i wiarę w jednego człowieka – Lecha Wałęsę, wykreowanego na symbol wolności i pokoju. Teraz obrońcy zagrożonej demokracji odwołują się do ich sentymentów i emocji.

 

Szargają symbol, burzą mit i legendę waszego bohatera, ściągają go z cokołu i chcą napisać historię jego walki od nowa. Cyniczny, ukryty za maską troski  apel komunistów, przypominający swoją retoryką nic innego, jak taniec na grobach, tyle że Solidarności...

 

Że jest to kontynuacja wyrafinowanej gry politycznej mającej na celu obronę układu, to każdy uważny obserwator wydarzeń ostatniego 25-lecia, wie bez sięgania do źródeł. Jeśli komuś umknęło, to przypominam sekwencję wydarzeń. Pomijam zamach na Trybunał Konstytucyjny i protesty KOD, bo to była mobilizacja elit krajowych, europejskich i amerykańskich, w osobach trzech senatorów. Jednym słowem rozgrzewka do tego, co miało nastąpić później.

 

Najważniejsze, że powstało zamieszanie, a rząd znalazł się pod ostrzałem. Nowoczesna - fejkowa partia Petru, oszalała upojona wynikami sondaży. Obita PO zaczęła tarzać się we własnym błocie i szukać lidera. Wzrastało napięcie. Nagle Wałęsa wyskakuje, jak Bolek z konopi – co jest w jego stylu, bo dostał cynk i ogłasza, że jak tak dalej sprawy się potoczą to on stanie na czele rewolty i wyprowadzi ludzi na ulice – obiecał miliony, co później, na początku roku potwierdził Schetyna, nowy ‘pierwszy sekretarz’ opozycji...

 

8 stycznia Wałęsa wysyła list do gdańskiego wydziału IPN z prośbą o debatę na temat TW Bolka. IPN wyraża zgodę i wyznacza termin na koniec marca, kiedy to były prezydent ma wizytować Chile. Na początku lutego Kiszczakowa zabiega o spotkanie z prezesem IPN. Kilka dni poźniej (3 lutego) Wałęsa odwoluje debatę. Przez dwa tygodnie nic się nie dzieje (czytaj – teczki znajdują nowe meble), by 16 lutego doszło do przejęcia zawartości szafy Kiszczaka, gdzie na samym wierzchu leży teczka Wałęsy – oryginał. Jej zawartość już nastepnego dnia zdradza prezes Kamiński, którego zachowanie jest dość dziwne – najpierw się ociągał, by później strzelić szybko z biodra...

 

Tak czy owak, powraca na ring emocjonalny temat Bolka Nieuległego. Dalej to już prosty łańcuszek wydarzeń, według z góry przygotowanego scenariusza. Niby tym razem, by przykopać Kaczyńskiemu i zrobić z niego karła reakcji obrzucającego błotem ikonę polskiej transformacji. Ważną rolę odgrywają tu media, których zadaniem jest sprzedawanie maści na szczury, czyli wizji bohatera  - młodego robotnika zaszczutego przez SB, otoczonego zdrajcami gotowymi skoczyć mu do gardła i odebrać zasługi, knującymi za jego plecami, a teraz kwestionujący historię jego zwycięskiej walki z reżimem. Mali, zakłamani oportuniści prowadzący Polskę na skraj przepaści...

 

Ochłap mięcha dla tłuszczy i dla głupców, bo prawda, jak zwykle jest w szafie – pytanie tylko czyjej? Lansowany przekaz jest łatwy do strawienia, a jego celem  przykrycie kapusiem Bolkiem spraw o wiele większej wagi, które mogą wielu byłych prominentów postawić przed Trybunałem Stanu, a nawet doprowadzić przed pluton egzekucyjny. Stąd taka plejada wiarygodnych autorytetów stających w obronie dobrego imienia Lecha i naszego kraju, bo przecież Lech to symbol niepodległej Polski równy Piłsudskiemu, a takich symboli nie wolno tykać. To tak, jakby rzucić się z motyką na słońce, bo nie na księżyc przecież... Potwierdza to jedynie, że ci co wylansowali Wałęsę, a teraz  z jednej strony pokazują na niego kwity, a z drugiej, jak jeden mąż stają w jego obronie, ciągle zasiadają za sterami SS Polska...

 

Walka o ster trwa.

Vitus
O mnie Vitus

Gdy wieją wichry zmian, jedni wznoszą mury, inni budują wiatraki, a ja? dbam o duszę...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka