
Cieszy, kiedy przedstawiciele rządu dają popalić opozycji, która jeszcze nie tak dawno miała wszystko, włącznie z sympatią zachodnich mediów i całej Europy, a kanclerz Merkel przede wszystkim. Cieszy, kiedy minister Waszczykowski ukazał prawdziwą twarz polskiej transformacji, którą krótko podsumował – plejadą rowerzystów i konsumentów sałaty...
To był jeden z bardziej trafnych, choć najmniej zrozumiałych – do tego trzeba nie tylko głowy, ale także wiedzy o świecie – podsumowań efektów 25-letniej ‘pierestrojki’ polskiej kultury. Dawniej była to francuszczyzna - synonim cielęcego zachwytu i bezmyślnego naśladowania obcych wzorów. Teraz rower i dieta cud. A prawda jest taka, że rower w Polsce, szczególnie w miastach, nigdy nie był uprzywilejowanym choć tanim, ani tym bardziej bezpiecznym środkiem lokomocji – dowodem jest nierozwinięta infrastruktura. Ścieżki rowerowe w obecnym stanie – te w Warszawie najbardziej – to śmiech na sali... Żaden Szwajcar czy Holender nie przeżyłby tych kreatywnych rozwiązań, np. chodnik dla pieszych dzielący przestrzeń z rowerem. W Szwajcarii to mandat za 100 CHF, w Polsce to norma... Śmieszy widok wypasionych rowerów wyciąganych na weekendową przejażdżkę po polach mokotowskich. Śmieszy, kiedy surowa ryba w ryżu z kiepskim piwem Kirwin staje się przysmakiem kulturowych elit – ośmiorniczki pomijam, bo lepsze jadłem w Splicie. Śmieszy ten nadęty europeizm, kiedy z gęby wonie czosnek i cebula...
Najbardziej jednak cieszy mnie, że po raz pierwszy polski Minister Spraw Zagranicznych stanął tam, gdzie stoi Polska, czyli opowiedział się za naszą racją stanu, a nie za europejską, a tym bardziej niemiecką. Uznanie Wielkiej Brytanii za naszego najważniejszego sojusznika jest majstersztykiem dyplomacji, bo nie tylko wkłada klina w relacje niemiecko-rosyjskie, ale ustawia Unię tam gdzie jej miejsce – szanowanie niezależności narodowej jej członków. To nie Unia będzie rzucała Polskę na kolana, jako to uzurpują nowocześni komuniści i przegrani niepogodzeni, ale to Polska będzie stawiała warunki, jeśli Unia – czytaj Niemcy – nie chce wpaść w szpony własnej błędnej polityki i stoczyć się w przepaść...
Gdy wieją wichry zmian, jedni wznoszą mury, inni budują wiatraki, a ja? dbam o duszę...
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka