Nieprzypadkowo wybrałam wypowiedź abp. M. Jędraszewskiego. Dla jednych bowiem jest wielkim autorytetem, obrońcą nauki Kościoła (nie to co mąciciel Szustak), dla drugich nienawistnikiem i pyszalkiem (nie to co o. Szustak). Dla jasności - cenię obydwu!
Przyrzyjmy się jednemu z najbardziej kontrowersyjnych tematów ostatnich dni;) Apokatastazie... (w potocznym tego słowa rozumieniu)
Jakie poglądy ma o. A. Szustak - wiemy. Został za nie odsądzony od czci i wiary, nazwany mącicielem, zwodzącym mlodzież na manowce.
W takim razie oddajmy głos abp. M. Jędraszewskiemu.
"Co jakiś czas pojawiają się opinie znaczących teologów, myślicieli chrześcijańskich, którzy mówią, że owszem jest piekło, jest potępienie,ale to piekło jest puste (...)
To myśl jednego z najbardziej genialnych myślicieli chrześcijańskich starożytności (...) Orygenesa" (...)
To myśl, która pojawiła się w nauczaniu słynnego mnicha irlandzkiego Jana Eriugery (...) To myśl, która wraca i dzisiaj w pismach jednego z najwybitniejszych teologów XX w. Hansa Ursa von Balthasara (...)
Potępienie wieczne jest z pewnością zapowiedziane w Ewangelii. O ile jednak jest ono realizowane w życiu pozagrobowym to wielka tajemnica. Nie da się jednak zapomnieć, że Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania Prawdy.
(...)
Wielu teologów twierdzi, że ostatnie słowa wypowiedziane przez Chrystusa na krzyżu "Pragnę" dotyczyły nie tylko jego pragnienia czysto fizycznego (...) "Pragnę" wyrażalo coś bardziej głębokiego, by wszyscy byli zbawieni i to było niezmiernie dramatyczne wołanie Syna z wysokości krzyża do Ojca, ale pozostanie to rzeczywiście wielką tajemnicą"
Także, tak to mniej więcej wygląda.
O. Szustak może nadal spokojnie mówić, że "ma nadzieję na puste pieklo"!
I tak jest niezwykle ostrożny, jak na niego :)
Odsyłam do mojej notki "Głębia Wielkiej Soboty, Adrienne von Speyr i moje intuicje", a tutaj jeszcze drobna dygresja.
Może właśnie z powodu powszechności zbawienia wybuchła w ubiegłym wieku z taką siłą myśl / idea Miłosierdzia Bożego?
Może przed nami czasy tak gwałtownych, zaskakujących i dramatycznych wydarzeń, że czymś absolutnie koniecznym jest, aby dotrzeć do wszystkich z prawdą, że Bóg jest Milosierną Miłością.
W jakim celu?
Aby u każdego, kogo nagle, w czasie niespodziewanej śmierci przytłoczy zło o skali niespotykanej, pojawiła się myśl: "Bóg jest Milosierną Miłością, gdzieś to przecież wcześniej usłyszałem (u Szustaka, u Jedraszewskiego), On zbawil wszystkich" i nie zwątpil.
Komentarze
Pokaż komentarze (27)