Europa dostała zajoba... Ekozajoba. I niestety raczej jest to proces nieodwracalny.
Już nie będzie powrotu gospodarki do różnorodnych, zazwyczaj najbardziej dostępnych/najtańszych paliw.
O wyborze sposobu pozyskiwania energii już nie może decydować dostępność do jego źródła oraz prosty rachunek.
Najważniejszy jest zajob, że musi być eko.
Jest to zajob, ponieważ w ostatecznym rozrachunku wcale nie będzie eko... Będzie tylko drożej.
Mieszkańcy inteligentnych ekodomów w 100% uzależnionych w funkcjonowaniu od dostaw energii elektrycznej już po pierwszych pogłoskach o tym, że możliwa jest powszechna zapaść systemów energetycznych (blackout), rzucili się na zakupy i nabyli ogromne ilości różnorakich agregatów prądotwórczych.
I już nie kupowali ekoagregatów... Brali, co było i jak leci. Benzyniaki, diesle, co tylko było dostępne... I nikogo nie obchodziło, jakie ten sprzęt spełnia normy emisji spalin. Bo w tej kategorii sprzętu nie ma silników z katalizatorem lub filtrem cząstek stałych.
A jak już sprzęt kupili, to większość z nich jednak będzie go czasem używać...
A jak nie będzie, to wprowadzili swą decyzją w obieg znaczną ilość sprzętu, który będzie tyko złomem. I to złomem trudnym później do utylizacji.
I do tego wystarczyły tylko pogłoski o możliwych przerwach w dostawach energii elektrycznej.
A co będzie się działo, jak ludzie, którzy porzucili tradycyjne źródła ciepła i uzależnili się od dostaw gazu, poczują nagle, że cena ogrzewania ich domu jest ponad to, co mogła opłacić ze swoich dochodów.
Otóż mówię Wam... Nawet całkowicie ogarnięty ekozajobem nowoczesny singiel/singielka jakiś instynkt samozachowawczy jeszcze ma. I przed zimnem będzie się bronić. I nawet zielony aktywista lgbt będzie grzał byle czym... Byle tylko było cieplej w jego apartamentach. I nie będzie sprawdzał, ile CO2 pójdzie przy tym do atmosfery.
Bo jak bida doopę ściśnie, to z zimna i głodu nawet veganin zje słoninę z kaszą.
w średnim wieku, niezbyt dynamiczny, z małego miasta przeniosłem się do dużego by w końcu uciec na wieś ;) Jeżeli przez jakiś dłuższy czas mnie nie ma to znaczy, że straszę prosiaki w lesie. kmarius[at]poczta.fm
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości