Sprawa wypuszczenia na wolność Ryszarda Cyby to dehumanizacja (odczłowieczenie) ofiary i zarazem wszystkich przeciwników politycznych. To pornokracja. Albo wręcz przeciwnie, ale o tym na samym końcu tekstu...
Oni wiedzą, że nie mogą już oddać władzy. Z jednej strony sprawa mordercy Ryszarda Cyby ma odwrócić uwagę od zmarłej Barbary Skrzypek, z drugiej, pokazuje, że „oni” mogą wszystko – to plucie w twarz ludziom, którzy żądają elementarnej sprawiedliwości.
Donald Tusk idzie na rympał – „iść na rympał” oznacza bezczelny i prymitywny sposób włamania polegający na wyważaniu drzwi. Spora część wyborców Donalda Tuska zieje nienawiścią i mniej lub bardziej wyraźnie życzy śmierci przeciwnikom politycznym. Wypuszczenie Cyby (i wcześniej innych morderców, skazanych przez nie tych sędziów, co trzeba – tzw. neosędziów) jest dla nich prezentem – gwarantuje politykę nienawiści nie tylko wobec PiS, który ma przecież trochę niegodziwości na sumieniu, ale wobec wszystkich patriotów.
Wypuszczenie 77 letniego Ryszarda Cyba nie jest testem na cierpliwość Polaków, bo od dawna ci są za bardzo pokorni i można z nimi zrobić wszystko. Szkoda, że ten, jeszcze 45 lat temu dumny naród („Solidarność”), pozwala się tak plugawić.
Sprawa Cyby to zapowiedź największego przekrętu wyborczego w historii Polski. To swego rodzaju zastraszanie, przysłowiowe „przesuwanie szafy”; to obraz dyskursu w Polsce – okno Overtona „idea opisująca, jak zmienić postrzeganie przez społeczeństwo kwestii, które są społecznie nieakceptowane” (Wiki).
Polacy są po prostu przygotowywani do wariantu rumuńskiego i francuskiego. Donald Tusk pokazuje, że może zrobić wszystko, np. zakwestionować wynik wyborów prezydenckich.
Sprawa wypuszczenia Cyby to dehumanizacja (odczłowieczenie) ofiary i zarazem wszystkich przeciwników politycznych. Mamy tu poczucie bezkarności władzy i swego rodzaju terroryzowanie opinii publicznej. Polacy muszą zwątpić w państwo prawa.
Sprawa Cyby to także impuls dla rozczarowanych wyborców Platformy Obywatelskiej, by nie ważyli się wystąpić przeciw władzy, która ich zawiodła: bójcie się i milczcie.
Sprawa wypuszczenia Cyby uczy tego, że kolejne zabójstwo polityczne może się opłacać, a sprawca, może zostać nawet uniewinniony. Z punktu widzenia rewolucji komunistycznej, której ideały są tak ważne w Unii Europejskiej (Spinelli) służy demoralizowaniu społeczeństwa. To normalizowanie przemocy w życiu codziennym, co przełoży się na wzrost cynizmu i apatii.
A może wszystko co napisałem powyżej, to bzdury…
Tak, może to bzdury. Może wypuszczenie Ryszarda Cyby to misterna operacja tajnych służb, która ma nastraszyć Polaków, by ci się opamiętali i zobaczyli, kto nimi rządzi. Taki gorący kartofel, albo granat z wyciągniętą zawleczką, tuż przed wyborami. Tak jak te filmy z muzułmańskimi imigrantami w polskich miastach. Ludzie się ich boją, bo kto by się nie bał.
Chodzi o to, że, TV Republika pokazała wczoraj w swoich wiadomościach, jak posłowie koalicji rządzącej milczeli, ignorowali pytania dziennikarzy w tej sprawie. Wyglądali na przestraszonych. W tej sprawie nie ma więc przygotowanej narracji, co mają mówić. I to jest naprawdę dobra wiadomość.

Inne tematy w dziale Społeczeństwo