Ponoć pierwszym krokiem do zniewolenia jest zawłaszczanie języka, więc jak nie protestować gdy się słyszy masę bredni o 1 września 1939 r. Nie, nie chodzi oczywiście o zakłamywanie polskiej historii, ale o słynną mantrę, że pamiętnego 1 września dzieci nie poszły do szkoły. A przecież rzec by się chciało: na szczęście nie poszły, przynajmniej nie poszły, czy wreszcie co jak co, Dolfi może i zły, ale dzieci oszczędził. Wszak szkoła państwowa to syf prawie gorszy od państwowej służby zdrowia. Nie będziemy wnikać co za bandzior na kasztance rodziców traktował jak bydło, albo i gorzej, dodać tylko możemy, że chyba ten Hitler nie taki zły, nie tylko dlatego, że powinniśmy z nim iść na Moskwę.
O szkole państwowej, o jej strasznie niskim poziomie, o przymusie nauczania, który niewoli jednostki, że ho, ho, i o paniach, co pały stawiają, ale jedynie w dziennikach – słyszy się ciągle z ust wolnościowców, więc może coś jest na rzeczy. Tyle, że owi wolnościowcy sami produktem są tej edukacji, tedy słuchać ich, to jak słuchać byłych więźniów, co narzekają na warunki aresztu. Niby można, ale czy są wiarygodni? I zostawiając na boku rolexowe problemy, czy czasem nie wpadają w paradoks głupca? Skoro szkoła produkuje głupców, a oni jej są produktem, to czy twierdząc, iż głupców szkoła produkuje, głupio nam mówią czy mądrze?
Nie wnikajmy jednak pod tę inteligentną powłokę, przyjmijmy, że rację mają. Albowiem polski prawodawca na tyle był łaskawy, iż zezwolił polskim, współczesnym rodzicom nauczać dzieci w domu. Trzeba jeno by dziecko zdało na koniec egzamin, ale przecież skoro poziom jest tak zatrważająco niski, to chyba wynajęty belfer, czy sam tatuś małej Nikol, Dżesiki, czy Fabjen raz, dwa córeczkę przygotuje. A potem będzie dowoli jej tłumaczył, że światem Bóg jeden rządzi, bo nie może być żółw na żółwiu, że szewczyk Dratewka walczył z dinozaurami, a globalnego ocieplenia nie ma, bo za oknem śnieg właśnie pada.
Pytanie jakie się wiec nasuwa brzmi, czy ty, drogi wolnościowcu, uczysz swoje dzieci w domu? Czy tylko tak pyszczysz, a potem potulnie dajesz dziecko w kajdany zakuwać?
A jak z lenistwa pozwalasz zakuwać, czyż sąd nie powinien nad Twoją rodziną wnet się pochylić?
Komentarze
Pokaż komentarze (32)